To nie przelewki, wiele firm ogranicza produkcję, a eksport drewna spada. Wkrótce nie będzie z czego produkować papieru. A, że handel drzewem to 20 procent fińskiego eksportu, wszyscy modlą się o śnieg i mróz.

Bo normalnie, o tej porze, drogi w lasach są mocno zamarznięte i wielkie ciężarówki, wyładowane ściętym drzewem może spokojnie przejechać z lasów do fabryk. A w tym roku jest cieplej średnio o osiem stopni. I zamiast lodowych traktów są grząskie bagna. I to takie, że transporty zapadają się po całe koła. Dlatego dopóki temperatura nie spadnie, nie ma najmniejszych szans na zwiększenie produkcji w tartakach.