Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukaszenko idzie na wojnę z Putinem

12 października 2007, 14:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prezydent Białorusi nie może przełknąć stuprocentowej podwyżki ceny gazu z rosyjskiego Gazpromu. Wpadł więc na pomysł, że zażąda od wschodniego sąsiada opłaty za przesył ropy z Rosji na Zachód. Do tej pory nie dostawał za to ani rubla.

"Od 1 stycznia pobieramy opłaty za transfer ropy" - niespodziewanie wypalił premier białoruskiego rządu, Siarhiej Sidorski. To odpowiedź nie tylko na upokarzającą podwyżkę cen rosyjskiego gazu. Moskwa nałożyła cło na ropę sprzedawaną Białorusi, nie chce też kupować białoruskiego cukru.

Łukaszenko zareagował na to bardzi szybko. Zapowiedział, że zażąda od Rosjan pieniędzy za dzierżawę ziemi pod rurami z gazem i ropą. Chce też podnieść rachunki za wynajem gruntów, na których stoją dwie rosyjskie bazy.

A jeszcze niedawno było tak słodko. Spotkania, uśmiechy do kamer, zapewnienia o przyjaźni, sojusz pod nazwą Związek Białorusi i Rosji. Wygląda jednak na to, że miodowy miesiąc między Łukaszenką a Putinem dobiegł końca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj