Dodatkowo rynkową gorączkę podgrzewa zapowiadane na wiosnę wejście niemieckiej sieci sklepów dyskontowych Aldi. Konkurent Biedronek (właścicielem jest Jeronimo Martins), Lidli (należy do firmy niemieckiej o tej samej nazwie) i Plusów (również niemiecka grupa Tengelmann) prawie na pewno doprowadzi do wojny cenowej. Ale nie tylko na półkach sklepowych "Aldi sprawi, że pozostałe sieci będą jeszcze ostrzej negocjować z dostawcami" - uważa Małgorzata Machnicka z firmy analitycznej PMR.

Utrzymanie się niskich cen i licznych produktowych promocji prognozuje również Andrzej Faliński z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Obecni w Polsce gracze mają się czego bać. Sieci, które konkurowały z Aldim na innych rynkach, przekonały się już, że jest to wyjątkowo ciężka rywalizacja. Koncern oferuje bowiem ceny niższe o 50 proc. niż w innych sklepach. Dzięki temu udało mu się m.in. wykurzyć z Niemiec amerykańskiego Wal-Marta, a i w USA konkurenci coraz ciężej znoszą obecność sieci.