Zarabiasz w Anglii lub Szkocji? Pamiętaj o rozliczeniach z polskim urzędem skarbowym. Jeśli nie zapłacisz podatku, fiskus może dopaść cię w ciągu pięciu kolejnych lat. Może być jeszcze gorzej - bo gdy za granicą pracowałeś na czarno i nie potrafisz udowodnić, skąd wziąłeś pieniądze na nowy dom albo samochód, to nawet po kilkunastu latach zapłacisz 75-proc. haracz od wartości nabytych dóbr.

Nasze służby skarbowe mają już na koncie kilka spektakularnych akcji. Nałożyły po kilkaset tysięcy złotych podatku od pieniędzy zarobionych przed kilkunastu laty w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. Taki przypadek z Katowic. Tamtejsza skarbówka zażądała 200 tys. zł podatku od małżeństwa, które znacznie zaniżyło dochody uzyskane w Niemczech w latach 80. i 90.

Urzędnicy Ministerstwa Finansów twierdzą wręcz, że najpoważniejsza fala kontroli dopiero przed nami. Dlaczego? Właśnie analizowane są PIT-y za rok 2005 - czyli składane przez osoby, które wyjechały do pracy za granicę zaraz po wejściu Polski do Unii. "To będzie efekt kuli śniegowej" - mówi nam anonimowo jeden z kontrolerów.

Podpaść fiskusowi mogą tysiące ludzi. Wedle różnych szacunków tylko do pracy w Zjednoczonym Królestwie wyjechało przynajmniej kilkaset tysięcy. Niektórzy mówią wręcz o milionie Polaków. Większość z nich zarabia - przynajmniej jak na polskie warunki - całkiem przyzwoite pieniądze.