Hiszpański producent papieru toaletowego Renova zyskał sławę dzięki kampanii reklamowej, pokazującej prawie nagich modeli i modelki podczas erotycznych scen obok muszli klozetowej. Na nagość postawiła także Szwajcaria w reklamie swojej oferty turystycznej. W alternatywnej do mistrzostw świata w piłce nożnej kampanii pojawili się przystojni, roznegliżowani mężczyźni przerzucający siano, piłujący drewno czy dojący krowę. Głos lektora podpowiadał, że podczas mundialu warto uciec do kraju, w którym mężczyźni poświęcają mniej czasu piłce nożnej, a więcej kobietom. Ale specjaliści nie zostawiają suchej nitki na roznegliżowanych kampaniach. Ich zdaniem, nagość w reklamie przykuwa uwagę, ale jednocześnie powoduje, że słabiej zapamiętujemy jej przekaz.

Aby tego dowieść, dom mediowy PRO Media House wspólnie z Instytutem Psychologii UJ stworzył reklamy z wymyśloną marką perfum. Badanym grupom mężczyzn pokazywano trzy różne warianty reklam z kobietą przysypaną płatkami róży: z zupełnie nagą modelką, z półnagą i taką, której nagość była całkiem zakryta. Wynik? Najbardziej skuteczna była reklama z użyciem półnagiej modelki, zaś najsłabiej zapamiętywane były przekazy z zupełnie rozebraną kobietą.

"To kwestia wpływu emocji na uwagę konsumenta. Zbyt emocjonalny przekaz, zarówno pozytywny, jak i negatywny, odrywa nas od właściwego komunikatu. Koncentrujemy się na bodźcu wywołującym emocje, a nie na informacji reklamodawcy" - mówi dr Michał Wierzchoń z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wielu fachowców powątpiewa, czy w ogóle eksponowanie nagości w reklamie daje zamierzony skutek.