Nowy podatek pobierany przy rejestracji samochodów ma zastąpić niezgodną z unijnym prawem akcyzę. Wysokość opłaty ma zależeć od pojemności silnika i emisji spalin. Właśnie tego domagała się od nas Unia. Warunek spełniono, ale jak się okazuje, nowe przepisy nadal nie podobają się Komisji Europejskiej, bo nie uwzględniają różnych poziomów spadku wartości samochodów.

Zdaniem unijnych urzędników, taki sam samochód na rynku niemieckim czy holenderskim ma inną wartość niż u nas. W związku z tym podejrzewają, że podatek od aut importowanych będzie wyższy niż od tych samych samochodów kupionych u nas na rynku wtórnym. Co zrobi Ministerstwo Finansów? Na razie nie wiadomo, ale wszystko wskazuje na to, że nowe przepisy będą musiały się zmienić tak, by zgodziła się na nie Komisja Europejska - pisze "Gazeta Prawna".

Tymczasem 1 grudnia wchodzi w życie nowe rozporządzenie ministra finansów w sprawie obniżenia podatku akcyzowego. Samochody o pojemności silnika do 2000 cm sześciennych będą opodatkowane stawką 3,1 procent, a samochody o silnikach większych - podatkiem w wysokości 13,6 procent.