Malutkimi kroczkami ceny benzyny idą w górę, ale nie wszystkich uderza to po kieszeni w równym stopniu. W lepszej sytuacji są kierowcy centralnej Polski, gdzie litr benzyny jest tańszy niż gdzie indziej średnio o 3 do 6 groszy. Najdrożej jest w Małopolsce i na Pomorzu. Zdaniem analityków, to efekt konkurencji na rynku lokalnym i większe zagęszczenie dużych sieci handlowych, gdzie najczęściej jest taniej niż na klasycznych stacjach.
Najtaniej na razie jest w Łodzi. W Warszawie nieco drożej, ale najwyższe ceny są na południu. Nie lepiej jest na Pomorzu i w Wielkopolsce. Skąd takie różnice?
Zdaniem Urszuli Cieślak z Biura Reflex, które zajmuje się monitorowaniem rynku paliw, to tylko kwestia konkurencji. Przy większych skupiskach dużych sieci handlowych ceny są zawsze niższe.
Tańsze paliwo kupimy także w pasie przy granicy wschodniej, zwłaszcza w Lubelskiem, gdzie z krajowymi stacjami konkurują szmuglownicy. Na Ukrainie litr benzyny kosztuje około 3 złotych. Chętnych do tankowania przemycanego paliwa więc nie brakuje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|