Od rana w Brukseli przedstawiciele państw Unii Europejskiej próbowali przekonać Polskę, by zniosła swe weto wobec mających się odbyć jutro w Brukseli jej rozmów z Rosją o handlu ropą i gazem. Nie udało im się. W związku z tym, zamiast o energii, Unia będzie rozmawiać z Władimirem Putinem o zniesieniu zakazu importu naszych mięs i wędlin. Bo póki naszego wschodniego sąsiada do tego nie przekona, nie zgodzimy się na rozmowy o energii.

To, że Rosjanie czepiają się nas bez żadnego powodu, udowodnił właśnie raport sporządzony przez ekspertów z Brukseli, którzy kontrolowali nasze masarnie i ubojnie. Z dokumentu jednoznacznie wynika, że nasze produkty nikomu nie mają prawa zaszkodzić, a o to właśnie mają pretensje Rosjanie.

Teraz przekonanie naszego wschodniego sąsiada do zniesienia embarga to nie tylko problem nasz, ale i całej wspólnoty. Bo inaczej UE nie będzie mogła dogadać się z nim w sprawie handlu gazem czy ropą, bo Polska te rozmowy blokować będzie do skutku, czyli przywrócenia handlu mięsem z Rosją.