Trudno się dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że na Islandii mieszka już prawie 10 tysięcy Polaków. Po fali emigracji jesteśmy obecnie na wyspie największą mniejszością narodową. Kontakty z rodowitymi wyspiarzami nie zawsze układają się dobrze - przyznają islandcy policjanci. Dlatego chcą umundurować polskich imigrantów. Ci przejmą obowiązek pilnowania naszych rodaków.

Problem jest, i to najwyraźniej niemały, skoro Islandczycy chcą zatrudniać nawet tych, którzy nie znają dobrze języków. W tym celu nawet zmienią prawo, które wyraźnie mówi, że stróż prawa musi znać dobrze język islandzki.

Wyspiarze mają się zadowolić znajomością angielskiego na poziomie wystarczającym do komunikacji, byleby tylko znaleźć chętnych do pracy - pisze "Życie Warszawy".