W Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (KSSE) spółka MLP Tychy buduje właśnie ogromną halę. To będzie olbrzym. Składać się będzie z czterech części: trzy będą mieć prawie po 4 tys. metrów kwadratowych, a ostatnia - aż 12 tys. metrów.

Z produkcją chcą tam wystartować cztery firmy. Niemiecka Aweco będzie wytwarzać elementy pralek, lodówek, zmywarek i innych sprzętów gospodarstwa domowego. BOS Automotive Products Polska - części do samochodów, m.in. tłumiki, bagażniki dachowe. Logpol - elementy niezbędne do stawiania domów z bali. Natomiast Navo Polska Grupa Dystrybucyjna chce produkować m.in. odświeżacze powietrza, środki czystości, pieluszki i podpaski. Wszystko ma ruszyć już w przyszłym roku.

Ale to niejedyne inwestycje w Katowicach. Kontrakty na działalność w KSSE podpisano z 21 firmami. To największa z 14 polskich tzw. stref ekonomicznych, czyli rejonów, gdzie mieszczą się same fabryki. Powstała 10 lat temu, a do dziś pracę w niej znalazło 24 tysiące osób. Ściągają tu firmy z całego świata: Japonii, Korei, Niemiec, Wielkiej Brytanii czy USA.

A firmy ciągną do polskich stref, bo działanie w nich jest tańsze niż gdzie indziej. Po pierwsze dlatego, bo niższe są w nich koszty, np. dzierżawy gruntów. Poza tym specjalnie dla producentów pobudowano tu tory kolejowe, szerokie drogi, by wielkie transporty bez problemu mogły być odbierane z zakładów. No i nie ma ciszy nocnej, czyli produkcja może iść pełną parą dzień i noc.