Doradcy finansowi zwęszyli pismo nosem i nic dziwnego. Rynek nieruchomości rośnie jak na drożdżach i na razie nic nie zapowiada zahamowania popytu na mieszkania. Wręcz przeciwnie. Coraz więcej osób szuka niskooprocentowanych kredytów, kupuje lub zamienia stare mieszkania na nowe. To wręcz wymarzona sytuacja dla doradców, którzy większość formalności biorą na swoje barki. Nie za darmo, bo za pośrednictwo płaci się kilka procent prowizji (w Open Finance kupujący płaci 2% plus VAT), ale wielu woli zapłacić i mieć święty spokój. Szukaniem i załatwianiem kredytów i transakcji zajmie się doradca.

Na doradztwo i pośrednictwo w kupnie czy sprzedaży nieruchomości już zdecydowały się Open Finance i Noble Bank. Na wiosnę przyszłego roku z podobnymi usługami ma ruszyć Expander i niewykluczone, że wkrótce dołączy do nich Xelion. Wszyscy zajmują się doradztwem finansowym, ale dla różnych klientów. Wszystko zależy od tego, co chcemy zrobić. Dla osób, które chcą np. sprzedać stare mieszkanie i zamienić je na większe, Open Finance oferuje specjalną bazę ofert, a dodatkowo szuka lokalu przez zaprzyjaźnione agencje. Na podobnych zasadach ma działać Expander.

Klient wybiera i oczywiście płaci za pośrednictwo, ale już tylko jednej firmie, która bierze na siebie załatwienie wszystkich formalności. Zdaniem ekspertów rynku finansowego to usługa, która będzie rozwijać się w ekspresowym tempie. Obecnie przez ręce doradców i pośredników przechodzi ok. 20 procent kredytów hipotecznych. W przyszłym roku może dojść do podwojenia tej liczby.