Samoobrona nie rezygnuje z wyborczych obietnic i po raz kolejny usiłuje przeforsować pomysł bezterminowego zasiłku dla wszystkich bezrobotnych. Zgodnie z projektem, każdy kto straci pracę nie z własnej winy i zarejestruje się w pośredniaku, miałby dostawać co miesiąc 800 złotych zasiłku.

Ekonomiści złapali się za głowy, bo to oznaczałoby wielomiliardowe wydatki z budżetu, który jest już zamknięty. Każda zmiana, zwłaszcza tak drastyczna, mogłaby doprowadzić do katastrofy.

Politycy PiS zdecydowanie odcięli się od propozycji koalicjanta. Marek Kuchciński zapewnia, że żadnej ugody w tej sprawie z Samoobroną nie było. Porozumienie między koalicjantami zakłada wspieranie bezrobotnych, ale nie bezterminową wypłatę zasiłku dla wszystkich bezrobotnych - tłumaczy szef klubu parlamentarnego PiS.

Samoobrona nie daje jednak za wygraną i zapowiada, że będzie walczyć o zmiany w ustawie. Jeśli nie teraz, to np. za dwa lata - przekonuje wiceszef partii Janusz Maksymiuk. Zdaniem ekonomistów, to nierealne nawet w perspektywie kilku lat, bo po prostu nas na to nie stać.