Umowa ze szwedzkim producentem broni, znanym głównie z produkcji aut koncernem Saab, jest warta 127,3 mln zł. Mamy skorzystać zarówno my, jak i oni. Szwedzi będą produkować w Zakładach Metalowych Mesko S.A. w Skarżysku-Kamiennej pod Kielcami amunicję, rakiety przeciwokrętowe i elektronikę, m.in. na potrzeby naszej armii.

Offset to taka umowa międzypaństwowa, w której państwo A obiecuje państwu B, że kupi od niego broń, amunicję, samoloty bojowe, czołgi itp. Ale w zamian za to państwo B musi zainwestować w państwie A duże pieniądze: postawić fabryki, zatrudnić ludzi i - co ważne - przekazać im wiedzę i technologię. Układ jest niby uczciwy, ale nie zawsze uczciwie wychodzi "w praniu".

Tak też się stało w przypadku Polski, która pozawierała wiele niekorzystnych umów offsetowych. Na największej z nich, związanej z zakupem amerykańskich samolotów bojowych F-16, nie wyszliśmy najlepiej. Polska zobowiązała się, że do 2009 r. zapłaci amerykańskiemu producentowi tych maszyn (Lockhead Martin) niemal 5 mld dolarów (z odsetkami będzie to od 15 do 20 mld złotych). My zobowiązania dotrzymujemy, ale Amerykanie nie. Oni mieli wydać kilkadziesiąt miliardów złotych na inwestycje, m.in. w fabrykach zbrojeniowych w Mielcu, Rzeszowie i Bydgoszczy, ale jakoś się z tymi inwestycjami ociągają. Jedyne, co do tej pory zrobili, to postawienie w ramach offsetu fabryki samochodów Opel w Gliwicach.

Wiceminister gospodarki Paweł Poncyliusz twierdzi, że w przypadku umowy ze Szwedami nie damy się zwieść. Uważa, że poprzednie umowy były dla Polski złe, bo zawierały z naszej strony jedynie listę "ogólnych" i "pobożnych życzeń".