Kostrzewa przyznał, że jego współpraca z fundacją Ewy Balcerowicz zaczęła się od momentu, kiedy został prezesem BRE Banku. W ciągu 12 lat co roku przekazywał na konto fundacji CASE od 50 do 100 tysięcy złotych. Problem jednak w tym, że BRE Bank systematycznie wspierał fundację i jednocześnie podlegał nadzorowi bankowemu. A na jego czele stał przecież Leszek Balcerowicz.

Wojciech Kostrzewa nie widzi jednak w tym nic złego. Zapewniał posłów komisji bankowej, że szef NBP nie miał żadnego wpływu na decyzje dotyczące stałego finansowania fundacji prowadzonej przez jego żonę. Były prezes tłumaczył, że bank wspierał wiele instytucji, choć przyznał że tylko z CASE współpraca była systematyczna. Dlaczego? Bo fundacja realizowała największe projekty badawcze - tłumaczył posłom były prezes banku.

I jeszcze jeden szczegół. Zanim Kostrzewa został prezesem BRE Banku, był doradcą Leszka Balcerowicza w Ministerstwie Finansów. Obecnie jest prezesem grupy medialnej ITI.