Szara strefa dotyczy głównie handlu paliwami, alkoholem i papierosami. Choć nieopodatkowane dochody przynoszą też nielegalny hazard i praca na czarno.

Według finansistów, dochody szarostrefowców w ciągu roku sięgają co najmniej 130 mld zł. Gdyby - zgodnie z prawem - od tej kwoty płacili należny podatek dochodowy, Skarb Państwa wzbogaciłby się o kilkadziesiąt miliardów. Z samego tylko podatku dochodowego!

A przecież są też i inne podatki. Np. akcyza za paliwo. Na tym też tracimy kilkadziesiąt miliardów rocznie.

Problem w tym, że politycy nie mają pomysłu, jak z szarą strefą walczyć. Wiedzą, że najlepiej stworzyć takie przepisy, żeby nielegalne handlowanie paliwami przestało się opłacać. Ale najpierw trzeba by zlikwidować różnicę w podatkach między olejem napędowym a opałowym. Dopóki nie zmieni się prawo, szara strefa będzie więc rosnąć. A to sprawia, że firmy, które działają legalnie i płacą podatki, są mniej konkurencyjne niż nieuczciwi przedsiębiorcy.