Sytuacja na rynku pracy systematycznie się poprawia. Bezrobocie spada z miesiąca na miesiąc. Najlepiej jest w dużych miastach, ale powiew optymizmu czuje się w całej Polsce. Zdaniem minister pracy Anny Kalaty, na koniec roku będziemy mieli 15-proc. bezrobocie. Co oznaczałoby w stosunku do roku ubiegłego spadek o 2 proc.

Optymizm pani minister podzielają ekonomiści, choć - zdaniem Piotra Bielskiego z BZ WBK - musimy dodać do tych wyliczeń sezonowość. Ilość bezrobotnych latem zawsze maleje. Dotyczy to osób, które znajdują zatrudnienie we wszelkiego rodzaju pracach na powietrzu. Zimą najczęściej ponownie wracają do urzędów pracy.

Podobnego zdania jest główny ekonomista Banku Pekao SA Andrzej Bratkowski. Według niego, poprawa na rynku pracy jest widoczna i - co najważniejsze - jest to trwała tendencja. Przedsiębiorcy coraz więcej zarabiają i inwestują. W ślad za tym, jak zawsze, idzie zapotrzebowanie na nową siłę roboczą.