Upały atakują całą Europę. Praktycznie wszędzie rolnicy płaczą nad gigantycznymi stratami w zbiorach. W Północnej Francji przerwano przez gwałtowne burze żniwa, w deszczowej Anglii niemalże rekordowo gorąco. Hiszpania zawczasu stara się ściągnąć do siebie jak najwięcej zbóż. A samej kukurydzy rocznie sprowadza 4 miliony ton. Teraz jednak ma problem, skąd ją wziąć.

Na europejskich giełdach spożywczych zapanowała panika. Nikt nie wie, o ile mniejsze będą tegoroczne zbiory. Strat jeszcze nie można ocenić, ale już dziś każdy, kto może, robi zapasy. Tak na wszelki wypadek. To oczywiście pociąga za sobą skoki cen. W Holandii i Hiszpanii ceny głównych zbóż, czyli pszenicy i kukurydzy, rosną od tygodnia. Tona najszlachetniejszego ze zbóż kosztowała w Holandii o 5 euro więcej niż w poniedziałek. A na giełdzie paryskiej tylko w ciągu jednego dnia pszenica zdrożała o 4,5 euro (prawie 18 zł). W Londynie podobnie.

Na razie drożeją zboża, ale przed nami praktycznie cały sezon zbiorów większości warzyw i owoców. Czyli zdrożeje nie tylko chleb, ale po prostu cała żywność. Jeśli dodać do tego drożejącą stale ropę... okaże się, że Europa ma duże szanse na głód rodem z trzeciego świata, bo nikogo nie będzie stać na kupno czegokolwiek do jedzenia.