Prawnicy mówią wprost: trzeba negocjować z przełożonym zmianę godzin pracy albo przeniesienie w miejsce zacienione! Szef musi iść na ustępstwa, bo to on ponosi odpowiedzialność, gdyby coś stało się podwładnym. Co na to pracodawcy? Bagatelizują problem! A i pracownicy nie wyrywają się do rozmowy "o pogodzie" z szefami. "Na moje miejsce czeka kilka osób w kolejce, nie zaryzykuję zwolnienia" - mówią pracownicy.

Dlatego nie ma się co dziwić, że lekarze mają ręce pełne roboty! Karetki po kilkanaście razy dziennie wyjeżdżają do ludzi, którzy zasłabli w zamkniętych pomieszczeniach, również w pracy.

Czy lekarz wystawi zaświadczenie, że ktoś nie może dać się w pracy usmażyć? A także, czy można zwolnić pracownika, bo zemdlał z gorąca? O tym w dzisiejszym wydaniu DZIENNIKA.