Sytuację Netzla pogorszyły nowe informacje o przyjęciu przez niego ponad 300 tys. zł w gotówce od fimy oskarżanej o pranie brudnych pieniędzy. Sprawa wyszła na jaw pod koniec ubiegłego tygodnia, podczas procesu toczącego się przed sądem w Gdańsku. Wcześniej Netzel zdołał się wytłumaczyć z przyjęcia czeków od tej firmy. Dostał wówczas ponad 200 tys. zł. Udowodnił jednak, że zwrócił pieniądze do kasy, gdy nie doszło do transakcji, w której miał pośredniczyć.

"Ta sprawa ciągnie się za długo. Trzeba szybko znaleźć takiego prezesa, który nie będzie budził żadnych zastrzeżeń i nie będzie bohaterem kolejnych artykułów" - twierdzi jeden z posłów PiS. Zamieszania z Netzlem ma też podobno dosyć prezes partii Jarosław Kaczyński.

Wiele wskazuje na to, że sprawa dymisji prezesa PZU jest już przesądzona. Netzel jakoby został namówiony do złożenia w najbliższych dniach dymisji. Miałby to zrobić w sposób honorowy "dla dobra kierowanej firmy" - donosi "Życie Warszawy".