Zdaniem premiera Donalda Tuska, polityczna równość państw członkowskich - niezależnie, czy należą do strefy euro, czy też nie - musi być respektowaną zasadą w UE. "Strefa euro nie może stać się instytucjonalnym i odrębnym klubem państw" - podkreślił Tusk w Brukseli.

Szef rządu bierze udział w czwartek w unijnym szczycie, poświęconym planom wzmocnienia zarządzania gospodarczego w UE. "Bardzo jasno i twardo stawiamy sprawę, że Unia Europejska nie potrzebuje nowych instytucji, tylko jeszcze sprawniejszych tych starych instytucji, tych, które mamy zapisane w Traktacie (Lizbońskim). Wydaje się, że ten polski punkt widzenia jest punktem podzielanym przez większość państw" - powiedział premier.

Jak ocenił, nie sądzi, aby presja francuska, by zinstytucjonalizować strefę euro, odniosła skutek. W debacie nad wzmacnianiem zarządzania gospodarczego, Polska opowiada się za utrzymaniem jedności UE i przeciw ograniczaniu nowych zasad tylko do 16 państw wspólnej waluty. Tusk powiedział w Brukseli, że Polska opowiada się za "wspólnotową aktywnością państw" - tzn. że cała Europa powinna uczestniczyć w koordynacji polityk gospodarczych i finansowych.

Premier podkreślił, że Polska jest bardzo zainteresowana tym, aby dyscyplina budżetowa była "równo rozłożona". "Polska jest wśród krajów europejskich jednym z najbardziej zdyscyplinowanych państw, jeśli chodzi o budżet. Nasze zapisy konstytucyjne należą do absolutnie najostrzejszych w UE" - zaznaczył. Jak ocenił, to dobry przykład dla innych państw.

"To, czego dzisiaj Europa potrzebuje, to trochę więcej zdecydowania, więcej twardej wiary w to, że nasze europejskie instytucje mogą być skuteczne w rozwiązywaniu kryzysu i mogą być partnerami, np. na szczycie G20" - dodał szef rządu.

Tusk i szef KE Jose Manuel Barroso już podczas zeszłotygodniowej wizyty polskiego premiera w Brukseli wyrazili przekonanie, że nie należy instytucjonalizować strefy euro, ani tworzyć dla niej jakiegoś odrębnego sekretariatu - o co apelował wcześniej prezydent Francji Nicolas Sarkozy. W poniedziałek kanclerz Niemiec Angela Merkel po spotkaniu z Sarkozym poinformowała, że Francja i Niemcy opowiadają się za wzmocnieniem zarządzania gospodarczego w gronie wszystkich 27 państw UE, ale - jak zastrzegła - "w razie potrzeby" możliwe powinny być działania tylko w ramach strefy euro.

Wzmocnienie zarządzania gospodarczego w UE ma na celu rozproszenie obaw rynków finansowych i zapewnienie ich, że polityka fiskalna krajów członkowskich zapobiegnie powtórzeniu się kryzysu, jaki dotknął Grecję. Wywołany nim kryzys strefy euro unaocznił pilną potrzebę reform, tak by redukować różnice w konkurencyjności europejskich gospodarek i zbliżyć polityki budżetowe.