Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk: Strefa euro to nie klub

17 czerwca 2010, 11:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Premier robi wszystko, by powstrzymać budowę Europy dwóch prędkości. Chce on,, by wszystkie inicjatywy, które mają ratować finanse Unii Europejskiej dotyczyły nie tylko strefy euro, ale także krajów, które wspólnej waluty nie przyjęły.

Zdaniem premiera Donalda Tuska, polityczna równość państw członkowskich - niezależnie, czy należą do strefy euro, czy też nie - musi być respektowaną zasadą w UE. "Strefa euro nie może stać się instytucjonalnym i odrębnym klubem państw" - podkreślił Tusk w Brukseli.

Szef rządu bierze udział w czwartek w unijnym szczycie, poświęconym planom wzmocnienia zarządzania gospodarczego w UE. "Bardzo jasno i twardo stawiamy sprawę, że Unia Europejska nie potrzebuje nowych instytucji, tylko jeszcze sprawniejszych tych starych instytucji, tych, które mamy zapisane w Traktacie (Lizbońskim). Wydaje się, że ten polski punkt widzenia jest punktem podzielanym przez większość państw" - powiedział premier.

Jak ocenił, nie sądzi, aby presja francuska, by zinstytucjonalizować strefę euro, odniosła skutek. W debacie nad wzmacnianiem zarządzania gospodarczego, Polska opowiada się za utrzymaniem jedności UE i przeciw ograniczaniu nowych zasad tylko do 16 państw wspólnej waluty. Tusk powiedział w Brukseli, że Polska opowiada się za "wspólnotową aktywnością państw" - tzn. że cała Europa powinna uczestniczyć w koordynacji polityk gospodarczych i finansowych.

Premier podkreślił, że Polska jest bardzo zainteresowana tym, aby dyscyplina budżetowa była "równo rozłożona". "Polska jest wśród krajów europejskich jednym z najbardziej zdyscyplinowanych państw, jeśli chodzi o budżet. Nasze zapisy konstytucyjne należą do absolutnie najostrzejszych w UE" - zaznaczył. Jak ocenił, to dobry przykład dla innych państw.

"To, czego dzisiaj Europa potrzebuje, to trochę więcej zdecydowania, więcej twardej wiary w to, że nasze europejskie instytucje mogą być skuteczne w rozwiązywaniu kryzysu i mogą być partnerami, np. na szczycie G20" - dodał szef rządu.

Tusk i szef KE Jose Manuel Barroso już podczas zeszłotygodniowej wizyty polskiego premiera w Brukseli wyrazili przekonanie, że nie należy instytucjonalizować strefy euro, ani tworzyć dla niej jakiegoś odrębnego sekretariatu - o co apelował wcześniej prezydent Francji Nicolas Sarkozy. W poniedziałek kanclerz Niemiec Angela Merkel po spotkaniu z Sarkozym poinformowała, że Francja i Niemcy opowiadają się za wzmocnieniem zarządzania gospodarczego w gronie wszystkich 27 państw UE, ale - jak zastrzegła - "w razie potrzeby" możliwe powinny być działania tylko w ramach strefy euro.

Wzmocnienie zarządzania gospodarczego w UE ma na celu rozproszenie obaw rynków finansowych i zapewnienie ich, że polityka fiskalna krajów członkowskich zapobiegnie powtórzeniu się kryzysu, jaki dotknął Grecję. Wywołany nim kryzys strefy euro unaocznił pilną potrzebę reform, tak by redukować różnice w konkurencyjności europejskich gospodarek i zbliżyć polityki budżetowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj