Władze warszawskiej giełdy chcą, by notowania trwały do 18. Dzięki temu inwestorom będzie łatwiej reagować na to, co dzieje się w Stanach, czy w Europie. Plany prezesa GPW mogą storpedować maklerczy, którym ani się śni pracować godzinę dłużej
Władze warszawskiej giełdy wracają do pomysłu wydłużenia popołudniowych godzin sesji. Obrót akcjami kończyłby się o godzinę później niż obecnie. Maklerom to nie w smak - zauważa "Parkiet".
Jak się dowiedziała gazeta giełdy, GPW nalega, aby zmianę przeprowadzić jeszcze w tym roku. Obawia się bowiem o ucieczkę funduszy na prywatne platformy obrotu akcjami, które działają bez ograniczeń czasowych. Wydłużenie sesji daje też inwestorom możliwość reakcji na zmiany notowań w USA i w Europie Zachodniej.
Przedstawiciele brokerów przypominają jednak, że jeszcze dłuższe godziny pracy byłyby sporym utrudnieniem. Tym bardziej, że w 2008 r. już doszło do wydłużenia handlu - rano. O tym więcej dziś w gazecie giełdy "Parkiet"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|