"Scypek", "serek góralski" - produkty o takich nazwach zalegają na półkach sklepów. Jako, że z wyglądu przypominają oscypki, to od razu znikają w koszykach klientów marketów. Do tego wielu górali sprzedaje tak swoje serki, bo nie chcą występować o drogie, unijne certyfikaty - twierdzi serwis tvp.info.

Nic więc dziwnego, że, według ekspertów, aż 3/4 sprzedawanych serków w Polsce to podróbki.