"Daleko jeszcze do entuzjazmu, ale pozytywnym elementem pozwalającym patrzeć z optymizmem w przyszłość jest narastająca z miesiąca na miesiąc sprzedaż w sektorze popularnych mieszkań" - czytamy w serwisie money.pl.

Eksperci jednak uspokajają, że wzrost liczby transakcji to przede wszystkim sezonowość rynku, a nie początek hossy na rynku nieruchomości. Wciąż mieszkaniówce ciążą problemy z uzyskaniem kredytów. Dlatego też obecnie nieruchomości kupują przede wszystkim osoby, które mają odłożoną gotówkę.

>>> Już jutro spłacisz kredyt frankami

Kupujący obniżyli też swoje wymagania. Do łask wraca wielka płyta czy mieszkania o niskim standardzie. "W zależności od miasta najczęściej poszukiwane są mieszkania w cenie do 300-400 tys. zł" - czytamy w serwisie money.pl.

Co nas czeka w najbliższym czasie? "Zbliżający się okres wakacyjny nie wpłynie w istotny sposób na obraz wtórnego rynku mieszkań w największych miastach" - czytamy w serwisie money.pl, który powołuje się na Metrohouse. Warunkiem ożywienia byłoby ożywienie polityki kredytowej przez banki. Jednak na to trudno liczyć w najbliższym czasie.

>>> Jak państwo może Ci pomóc w zakupie mieszkania