Według źródeł dziennika "Daily Mail" rząd nie chce dać stuprocentowych gwarancji na pożyczki dla koncernu. Tata ubiega się o 740 milionów euro z Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz dwóch brytyjskich banków. Poręczeń miał udzielić skarb państwa, ale przedstawił twarde warunkach. Rząd chce od 20 do 30 procent łącznej sumy jako swoistą opłatę za ryzyko. "Nie mamy złych intencji, jednak musimy zachować kontrolę. Tu chodzi o pieniądze podatników" - cytuje informatora "Daily Mail". Władze chcą gwarantować tylko 90 procent wartości pożyczek.

Hindusi domagają się jednak stuprocentowych poręczeń a także znacznie mniejszego haraczu dla rządu w Londynie. Grożą, że w przeciwnym razie w ogóle zrezygnują z ratowania Jaguara i zamkną jego fabryki.

>>> Renault kończy z produkcją laguny

Jaguar Land Rover, produkujący auta dla bogatszych odbiorców, został kupiony w ubiegłym roku przez indyński koncern Tata. Dotychczasowy właściciel, Ford, otrzymał w wyniku transakcji 2,3 miliarda dolarów. Na początku roku ogłoszono w koncernie Jaguar Land Rover zwolnienia. Prace straciło 450 pracowników.

Te brytyjskie marki mają zadebiutować w tym roku na rodzimym rynku właściciela. Mieszkańcy Indii będą mogli kupić Jaguara XF i XK modele Land Rovera: Freelander i Discovery. Tata liczy na sukces. Hinduski rynek motoryzacyjny urósł w ubiegłym roku o kilkanaście procent.

>>> Skoda wyprzedziła Fiata