Inwestorzy zagraniczni, czyli banki inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne, wyprzedawali obligacje skarbowe praktycznie przez cały miniony rok. Ale tąpnięcie nastąpiło w październiku, w panicznej reakcji na wydarzenia w USA - pisze "Rzeczpospolita". Tylko w tamtym miesiącu z polskiego rynku obligacji skarbowych wyparowało ponad 7 mld zł zagranicznych kapitałów.

Potem nastąpiła stabilizacja, ale i tak na koniec roku odpływ okazał się ogromny - ok. 19,2 mld zł. "Zagraniczni inwestorzy zaczęli wątpić w wiarygodność krajów naszego regionu Europy" - uważa Andrzej Bratkowski, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego.

Zagranicznym inwestycjom w złotowe obligacje nie sprzyja też gwałtowne osłabianie się naszej waluty. Z danych resortu finansów wynika, że w styczniu 2009 r. inwestorzy zagraniczni znów nas lubili. Do Polski napłynęło 2,7 mld zł netto w wyniku oczekiwań spadku stóp procentowych ustalanych przez Radę Polityki Pieniężnej. Ale trwało to tylko chwilę.