Telefon stał się sukcesem, gdy Apple zastosował w nim ten sam sposób, który pozwolił mu podbić rynek odtwarzaczy mp3 – prostotę obsługi. W komórce nie trzeba przegryzać się przez skomplikowane menu, by napisać wiadomość czy sprawdzić mejle, wszystko mamy na głównym ekranie, za dotknięciem jednego palca. To główna przewaga telefonu nad modelami opartymi na Symbianie, Windows Mobile czy własnych systemach operacyjnych. A iPhone 3GS kontynuuje filozofię firmy z logo jabłuszka.

Tak jak w poprzednich modelach wszystkie funkcje telefonu mamy na ekranie głównym. Mamy od razu dostęp do pisania SMS-ów, przeglądarki internetowej, danych giełdowych, zdjęć czy sklepu z aplikacjami. Firma doszła do wniosku, że nie potrzeba bardziej skomplikowanych programów, jak pakiet biurowy, bo tego w telefonie i tak nikt nie wykorzystuje.

Trzeba przyznać, że to podejście się sprawdza. W porównaniu do tradycyjnych komórek iPhone’a obsługuje się niezwykle intuicyjnie. Pomagają w tym duże ikony programów, w związku z tym nie ma problemu, że uruchomimy nie ten program, który chcemy, albo że musimy wyciągnąć rysik, by komórkę dało się obsługiwać. Podobnie rzecz ma się z wirtualną klawiaturą. Tu też przyciski są rozmieszczone w odpowiedniej odległości, więc nie musimy poprawiać co chwila wiadomości, a ekranowe przyciski nie przeszkodzą w swobodnym pisaniu nawet dużym dłoniom.

>>>Najnowszy iPhone jest już w Polsce

Także strony internetowe nie stanowią problemu. Przeglądarka Safari jest szybka i wyświetla nawet najbardziej skomplikowane graficznie strony, choć wciąż są problemy z Flashem od Adobe, bo część elementów wciąż nie chce się poprawnie wyświetlać. Jednak to raczej kwestia programowa, nie sprzętowa, więc kolejna aktualizacja telefonu problem powinna rozwiązać.

Jak radzi sobie obsługa głosowa telefonu? W porównaniu do takich programów jak Microsoft Voice Commander czy do innych telefonów z obsługą głosową tu nie ma żadnych problemów. System rozpoznaje takie komendy jak „zadzwonić”, „wybrać listę odtwarzania” czy „podaj nazwę piosenki”. Wystarczy mówić wolno i wyraźnie, a telefon zrozumie każde nasze polecenie. Nawet gdy wisi w uchwycie samochodowym, kilkadziesiąt centymetrów od naszych ust.

Czasem jednak uproszczenie obsługi może przeszkadzać – tak dzieje się w przypadku aparatu fotograficznego i kamery. Brakuje ustawień znanych z innych modeli telefonów – przybliżenia, ustawienia balansu bieli czy możliwości robienia czarno-białych zdjęć. Apple wyszedł z założenia, że nie ma co udawać, że aparat o małej matrycy i słabej optyce może być równie przydatny co normalny kompakt.

Najważniejszą funkcję iPhone’a, czyli dzwonienie, też dopasowano do filozofii koncernu, czyli maksymalnego uproszczenia. Przyciski są duże i zajmują cały ekran, więc nie ma problemu z dotknięciem odpowiedniej cyfry. Do tego na dole mamy pięć dużych zakładek – możemy wybrać listę ulubionych kontaktów, by nie szukać ich po całej książce telefonicznej, do tego jest też lista ostatnich połączeń czy też specjalna zakładka, która od razu łączy nas z pocztą głosową.

>>>Popełnił samobójstwo bo zgubił iPhone'a

Jedną z najważniejszych cech telefonu, która tak naprawdę sprawia, że jest to jedna z najlepszych propozycji, jest sklep z aplikacjami AppStore. Jest w nim aż 65 tysięcy programów dostępnych w cenie od mniej niż euro (a wiele jest darmowych).

iPhone to też odtwarzacz muzyki. Nie jest on jednak zbędnym dodatkiem jak w przypadku innych telefonów. To pełna wersja iPod Touch, z wszystkimi możliwościami, jakie ten odtwarzacz oferuje. Wystarczy tylko podłączyć dobre słuchawki.

Na plus Apple’owi można zaliczyć to, że wszystkie akcesoria od poprzednich modeli iPhone’a i iPoda Touch pasują do telefonu. Nie ma więc problemu ze znalezieniem uchwytu samochodowego połączonego z nadajnikiem fal radiowych i ładowarką. Pasują też zestawy głośnikowe zaprojektowane dla iPodów.

Niestety iPhone nie jest produktem doskonałym. Ma kilka poważnych wad – przede wszystkim baterię. Przy używaniu wszystkich funkcji multimedialnych telefon trzeba ładować codziennie. Baterii nie można też wymienić bez rozkręcenia urządzenia, bo jest ona w nim zamontowana na stałe. Gdy więc ogniwo wysiądzie, trzeba telefon odesłać do serwisu.

Kolejną wadą jest brak nawigacji GPS – choć iPhone ma wbudowany moduł GPS, to jedynym oprogramowaniem dostępnym w Polsce są mapy Google’a, które z prawdziwą nawigacją wspólnego wiele nie mają. Firma TomTom stworzyła co prawda nawigację do tego telefonu, nie ma ona jednak map Polski i nie wiadomo na razie, kiedy one powstaną.

Najbardziej brakuje jednak internetowego sklepu z muzyką iTunes – w Polsce, w przeciwieństwie do krajów Zachodu, dostępne są tylko programy z AppStore. Innymi słowy, możemy zapomnieć o muzyce, filmach i serialach, które są prawdziwym hitem sprzedaży.

Sam program, który pozwala nam połączyć telefon z komputerem – iTunes – jest problemem samym w sobie. iPhone może być zsynchronizowany tylko z jednym komputerem. Nie ma więc o tym mowy, by móc podłączyć go i do służbowego laptopa, i do domowego komputera (chyba że wykorzystamy dodatkowe, płatne programy).

Pomijając jednak te wady, iPhone 3GS jest prawdziwym hitem – mimo że produkty konkurencji mogą być bardziej rozbudowane i mieć więcej funkcji, to jednak łatwość i wygoda obsługi tego modelu pokonuje nawet najbardziej zaawansowane komórki Nokii, Samsunga czy innych producentów.