Według informacji Frankfurter Allgemeine Zeitung podpisano już pierwsze umowy między dotychczasowymi konkurentami. Menedżerowie obu spółek mówią, że współpraca ma obejmować wszystkie obszary, o ile nie szkodzi to odbiorowi marki przez klientów. Nie ma natomiast mowy o obustronnej wymianie udziałów.

Taka współpraca między Daimlerem i BMW jest wywołana obecną złą sytuacją na rynku samochodowym. Szef Daimlera już dwukrotnie w tym roku obniżał prognozy swojej firmy. Jeżeli się jednak zgadza, to o czym się mówi w kręgach bankowych oraz branżowych, Daimlerowi i tak nie uda się osiągnąć zamierzonych wyników. Już w 3 kwartale 2008 roku zyski ze sprzedaży samochodów osobowych w Mercedesie spadły o 92 proc.

Jest to wynikiem ogólnej złej sytuacji na rynku motoryzacyjnym na świecie. Popyt na samochody w Europie spadł o 27 proc. w porównaniu do roku ubiegłego, a w Ameryce o 37 proc.

Oba koncerny sprawdzają, jak można zaoszczędzić na wspólnych kosztach. Potencjalnie istnieje możliwość połączenia niektórych przedsiębiorstw córek. Dodatkowo firmy mogą razem kupować niektóre podzespoły, jak np. klimatyzacja, od wspólnych poddostawców.