Spokój na giełdach nie trwał długo
Entuzjazm z Ameryki i Azji, gdzie wtorkowe notowania zakończyły się wzrostami, udzielił się także polskim inwestorom. WIG20 na otwarciu wzrósł o 0,46 proc. i wyniósł 1745 pkt. Potem było już różnie - raz pod kreską, raz nad. Jednak na tle europejskich indeksów wypadamy całkiem przyzwoicie.
- Giełdy: marazm mieszany z niepokojem
- Giełdy runęły po wieściach z USA
- Warszawska giełda już w świątecznym nastroju
- Ropa tanieje, a wraz z nią akcje
- Warszawa nie chce skończyć jak Wall Street
- Radości na parkiecie ciąg dalszy
- Do kiedy potrwa optymizm
- Obama ciągnie w górę światowe giełdy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niemiecki DAX spadł po otwarciu sesji o 0,51 proc., francuski CAC 40 o 0,33 proc., brytyjski FTSE 100 wzrósł o 0,20 proc., a węgierski BUX o 0,77 proc.
Całkiem przyzwoity początek sesji w Europie to efekt wczorajszych wyraźnych wzrostów na Wall Street i w Azji. Indeksy zyskiwały tam średnio po 4 proc., co osłodziło nieco gorycz po kilkuprocentowych spadkach z poniedziałku.
Wzrosty nie trwały jednak długo. Humory inwestorom popsuły dane o sprzedaży detalicznej w strefie euro, która spadła w październiku o 0,8 proc. miesiąc do miesiąca i o 2,1 proc. rok do roku. Są to dane gorsze od prognoz, które zakładały spadek o odpowiednio 0,5 proc. i o 1,5 proc. Najlepiej w tej sytuacji broniła się Warszawa. Podczas gdy zachodnie indeksy traciły średnio prawie 2 proc., WIG20 był 0,3 proc. na minusie.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!