Wódka przestała już być ulubionym mocnym alkoholem Polaków. Wraz z wejściem do Unii Europejskiej przyszło bowiem do nas moda na to, co w "Misiu" Stanisław Tym nazwał "rudą na myszach", czyli whisky. Z roku na rok wzrasta bowiem ilość szkockiej, którą Polacy wlewają sobie w gardła.
Polacy wydali w zeszłym roku na whisky fortunę, bo aż 540 milionów złotych - twierdzi "Rzeczpospolita". To aż o sto milionów więcej niż dwa lata temu. Jak twierdzą eksperci to przez to, że po wejściu do Unii zniesiono wewnętrzne cła i mocno spadły ceny mocnego alkoholu z Wysp.
A rosnąca miłość do rudej na myszach rozkręciła wojnę cenową. Markety wprowadziły bowiem na rynek własne marki whisky. Na to z kolei odpowiedzieli dystrybutorzy oryginalnych produktów i ścięli ceny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|