Dziennik Gazeta Prawana logo

Biznesmeni chcą komórek w uzdrowiskach

18 maja 2010, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nie podatki, czy brak swobód gospodarczych jest największym problemem polskich biznesmenów. Okazuje się, że dużym problemem jest... brak zasięgu sieci komórkowych w uzdrowiskach. Według prawa nie wolno tam bowiem budować stacji bazowych. Przedsiębiorcy chcą teraz to zmienić.

W miejscowościach uzdrowiskowych, m.in. Krynicy, Augustowie czy Ustce mieszkańcy i goście mają problemy z telefonowaniem z "komórek". Prawo zabrania budowania w tych miejscowościach anten telekomunikacyjnych. Trzeba to zmienić - uważa PKPP Lewiatan.

Status uzdrowisk mają 44 polskie miejscowości, wśród nich popularne miasta turystyczne, takie jak Sopot czy Kołobrzeg. Zgodnie z zapisem ustawy uzdrowiskowej z 2005 r., nie wolno umieszczać w nich urządzeń, które mogłyby utrudniać lub zakłócać spokój kuracjuszy. Chodzi o stacje bazowe telefonii komórkowej, stacje nadawcze rtv, stacje radiolokacyjne i inne emitujące fale elektromagnetyczne.

Brak stacji bazowych oznacza jednak brak możliwości korzystania z telefonów komórkowych. Przepis krytykują PKPP Lewiatan i operatorzy komórkowi. Marcin Betkier z Polskiej Telefonii Cyfrowej powiedział na wtorkowej konferencji prasowej, że od 2005 r. w miejscowościach uzdrowiskowych nie powstają nowe stacje bazowe, a łączność zapewnia infrastruktura, która została tam zbudowana przed 2005 rokiem.

Obok zasięgu problemem jest "pojemność" urządzeń nadawczych, np. jeśli z centrum Sopotu w sezonie letnim z telefonów będzie chciało skorzystać wiele osób, to część z nich nie będzie mogła się połączyć, bo nadajnik jest wstanie obsłużyć ograniczoną liczbę połączeń. W dodatku urządzenia te są coraz bardziej przestarzałe, a nie ma możliwości wymiany ich na nowe lub bardziej zaawansowane technologicznie.

"Wszelkie zmiany są niemożliwe, ponieważ działamy tam tylko i wyłącznie na zasadzie nabycia pewnego prawa, którego już nikt nam nie zabierze. I tak to stoi (urządzenia - PAP), dopóki nie zardzewieje. (...)" - dodał Betkier.

Stacje nadawcze nie są szkodliwe, a obawy ludzi wynikają z nieznajomości zasad ich działania - podkreślali na konferencji eksperci PKPP Lewiatan i operatorów powołując się na badania krajowe i zagraniczne. Zatem - ich zdaniem - nie mogą "zakłócać" odpoczynku kuracjuszy i turystów, a przepis ustawy uzdrowiskowej powinien zniknąć lub zostać zmieniony. Ekspert PKPP Lewiatan Jeremi Mordasewicz zaznaczył, że Polska jest jedynym krajem w Europie, który ma ustawowy zakaz budowania stacji bazowych na określonych obszarach, a przepisy należą do najbardziej rygorystycznych na świecie. "W niewielu dziedzinach Polska stawia tak wysokie wymagania i znajduje się w czołówce światowej" - zaznaczył.

"W dzisiejszym świecie trudno sobie wyobrazić, żeby jakakolwiek inwestycja o charakterze turystycznym mogła się odbyć bez sprawnej łączności. (...) Wyłączenie uzdrowisk nie ma uzasadnienia. Jeżeli ministerstwo zdrowia albo inne organy rządowe uważają, że stacje bazowe telefonii komórkowej są szkodliwe, to powinny zabronić ich lokowania wszędzie" - dodał.

Mordasewicz przywołał przykład Forum Ekonomicznego w Krynicy, podczas którego na przyczepach dowożono przenośne stacje nadawcze telefonii komórkowej, by goście konferencji mogli korzystać z telefonów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj