W I kwartale 2010 roku próbowano wyłudzić z banków, z wykorzystaniem skradzionych dokumentów, blisko 100 mln zł; rok wcześniej 76 mln zł - wynika z "Raportu o dokumentach infoDOK", przygotowanego przez Związek Banków Polskich.

Kradzione dokumenty wykorzystywane są przeważnie do wyłudzenia kredytu, zakupu telefonu, zawłaszczenia pieniędzy, kradzieży wypożyczanych przedmiotów, podpisywania umów najmu w celu kradzieży dobytku lub unikania opłat.

ZBP podał we wtorek, że w I kwartale br. udaremniono ponad 2,1 tys. prób wyłudzenia kredytów przez osoby posługujące się kradzionymi dokumentami tożsamości. Średnia wartość udaremnionych prób wyłudzeń kredytów wyniosła 35,9 tys. zł. Przykładowo, w województwie małopolskim średnia kwota wynosi 50,7 tysiąca zł (to najwyższy poziom w kraju), w woj. mazowieckim jest to 49,7 tys. zł, w wielkopolskim 41,1 tys. zł, warmińsko-mazurskim 40,5 tys. zł, a w województwie pomorskim 39,9 tys. zł. Najmniej chciwi byli przestępcy w województwie kujawsko-pomorskim (15,4 tys. zł).

W I kwartale najwyższą zanotowaną kwotą, którą próbowano wyłudzić, było 4,2 mln złotych - była to próba podjęta w województwie mazowieckim. ZBP podał, że w bazie danych systemu "Dokumenty zastrzeżone", z którego korzystają banki, zgromadzono 870 tys. informacji o skradzionych lub zgubionych dokumentach tożsamości i liczba ta wzrasta. Co kwartał zgłaszanych jest nawet 20 tys. utraconych dokumentów. Dzięki temu ich prawdziwi właściciele mogą uniknąć prób wyłudzeń dokonywanych przez przestępców na ich nazwisko. Zastrzeżenie dokumentu pozwala na natychmiastowe zatrzymanie oszustów na gorącym uczynku, co zmniejsza ryzyko całego obrotu gospodarczego.