Finlandia woli atom od rosyjskiego prądu
Finowie chcą zbudować trzy nowe reaktory atomowe. Władze w Helsinkach boją się bowiem uzależnienia od rosyjskiego prądu i gazu. Wolą więc stawiać na własne źródła energii. Wybór padł na atom, bo to najtańszy i najbezpieczniejszy sposób produkcji prądu.
- Wielka wojna o polski atom
- Za prąd płacimy najwięcej w Unii
- Ekspert: Atom w 10 lat? Będzie trudno
- Będziemy nuklearnie współpracować z Japonią
- Tu powstanie polska elektrownia atomowa
- Enea chce zbudować elektrownię atomową
- Gates będzie budował reaktory atomowe
- Tak Litwa "zgubiła" miliard euro
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Musimy jak najszybciej uniezależnić się od importu rosyjskiego prądu" - tłumaczy agencji Bloomberg minister finansów Jyrki Katainen. "Nie ma sensu płacić za prąd, który jesteśmy sami w stanie wytworzyć" - dodaje. Dlatego, jeszcze w tym miesiącu, rząd ma zadecydować o budowie trzech dodatkowych reaktorów atomowych - w ten sposób Finlandia będzie miała siedem jądrowych siłowni.
Finlandia płaci Rosji aż 365 millionów euro za prąd, któy stanowi 15 proc. zapotrzebowania tego kraju na energię. Dzięki budowie dodatkowych reaktorów, uda się import prądu powstrzymać. A oszczędność to nie jedyny argument przemawiający za planami rządu - odpadnie też ryzyko, że Moskwa zakręci kurki, tak jak to zrobiła Ukrainie.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!