Nie daj się nabrać na kredyt walutowy
Kredyty w obcych walutach są tańsze, lepiej oprocentowane, więc wiele osób woli je od pożyczek w złotym. Trzeba jednak bardzo uważać, by nie dać się bankowi naciągnąć - jeden drobny błąd może skończyć się tym, że zabraknie pieniędzy na wymarzone mieszkanie. Oto, czego musisz pilnować w umowie kredytowej.
- Banki dają kredyty na dziury w ziemi
- Sensacyjna prognoza. Euro po 3 złote
- Tam weźmiesz najlepszy kredyt na dom
- Rodzina na swoim się rozrasta
- Raty "zero procent"? Nie daj się oszukać!
- Polaków nie stać na nowe mieszkania
- Oto najlepsze konta w Polsce
- Nie masz na samochód? Weź kredyt
- Awaria w NBP. Nie można spłacić kredytu
- Banki dają kredyt na całe mieszkania
- Tak zarobisz na karcie kredytowej
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najważniejsze w wyborze kredytu, to nie waluta, a rodzaj pożyczki. Bo na naszym rynku są dwa rodzaje kredytów - indeksowane i prawdziwie walutowe. Na pierwszy rzut oka nie ma między nimi większych różnic - wynika z raportu "Open Finance".
Diabeł tkwi jednak w szczegółach. W pożyczce walutowej klient pożycza od banku kwotę w danej walucie. Jeśli pomiędzy datą podpisania umowy, a wypłatą pieniędzy złoty się umocni, to dostaniemy mniej pieniędzy, niż chcieliśmy.
>>>Tam weźmiesz najlepszy kredyt na dom
"Załóżmy, że Kowalski chce pożyczyć 400 tys. złotych na mieszkanie, a w dniu składania wniosku kredytowego, euro kosztuje 4 zł (różnice w kursach zakupu i sprzedaży dla ułatwienia pomińmy). Kowalski składa więc wniosek o kredyt w wysokości 100 tys. euro. Ale pomiędzy złożeniem wniosku a uruchomieniem kredytu następuje umocnienie złotego i w dniu wypłaty euro kosztuje 3,75 zł. Klient otrzyma więc 375 tys., a brakujące 25 tys. będzie musiał dołożyć z własnej kieszeni" - wyjaśnia Marcin Krasoń z Open Finance.
O wiele lepszym kredytem jest pożyczka indeksowana. Klient mówi bankowi, ile potrzebuje złotych na mieszkanie, a instytucja przelicza to na euro. "Kowalski złoży wniosek o 400 tys. zł kredytu wyrażone w euro, a nie o 100 tys. euro. Jeśli kurs euro spadnie do 3,75 zł, Kowalski i tak otrzyma 400 tys. zł., a rzeczywista kwota kredytu wyniesie 106,67 tys. euro" - tłumaczy Krasoń.
Najgorzej mają ci, któzy zgodzili się na kredyt w transzach. Im dłuższy okres wypłat, tym większa szansa, że zmieni się kurs i na konto wpłynie mniej pieniędzy, niż trzeba na mieszkanie.
>>>Porównaj kredyty hipoteczne
"Kredyty walutowe, niosące ze sobą takie zagrożenie, mają w ofercie m.in. Bank Ochrony Środowiska, Deutsche Bank Polska i Nordea Bank Polska. Z kolei kredyty indeksowane dostępne są m.in. w Banku DnB Nord, mBanku, MultiBanku i Polbanku" - tłumaczy Krasoń.
Dlatego, zanim weźmiemy pożyczkę, warto sprawdzić jaki rodzaj kredytu chce nam dać bank i przeczytać dokładnie umowę. Trzeba pamiętać jeszcze o jednym. Przy udzielaniu kredytu bank wypłaci nam pieniądze po kursie kupna waluty, podczas gdy spłacamy pożyczkę po kursie sprzedaży. "Oznacza to, że już w momencie otrzymania kredytu jesteśmy bankowi winni więcej niż pożyczyliśmy" - mówi Krasoń.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!