Węgry będą miały euro szybciej od Polski
Kraj, który jeszcze niedawno był na granicy bankructwa, teraz szybko naprawia gospodarkę. Według premiera Węgier ten kraj przyjmie wspólną, europejską walutę już za cztery lata. To znacznie szybciej od "prymusa Europy", czyli Polski.
- Śląsk straci miliony. Przez urzędników
- Ekspert: Strefa euro przestanie istnieć
- Polacy chcą euro, by jeździć po świecie
- Polacy wielkimi przeciwnikami euro
- Skrzypek: Najpierw reformy, potem euro
- Bruksela chwali Tuska. Za plany
- Oto, dlaczego premier zostaje premierem
- Ameryka w szponach wieloletniej depresji
- Balcerowicz: Żadnej daty przyjęcia euro
- Eksperci nie wierzą w plany Tuska
- Prezydent: Euro może w 2015 roku
- Mieszkania w Hiszpanii tańsze niż w Polsce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Węgry mogłyby przyjąć euro w ciągu czterech lat - oświadczył premier Węgier Gordon Bajnai w wywiadzie opublikowanym w czwartkowym numerze niemieckiego dziennika "Sueddeutsche Zeitung". "Węgry potrzebują euro tak szybko, jak się da" - oświadczył Bajnai, który został premierem w 2009 roku na rok i nie kandyduje w kwietniowych wyborach parlamentarnych.
Zapytany o możliwy termin przyjęcia przez Węgry euro, premier odparł, że dojdzie do tego "prawdopodobnie w ciągu najbliższych czterech lat". Aby to jednak nastąpiło, "niezależnie od tego, kto wygra, rząd powinien kontynuować reformy gospodarcze", aby wyjść z kryzysu.
W grudniu 2008 roku Węgry otrzymały pakiet pomocowy wysokości 20 mld dolarów od takich instytucji jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy i Komisja Europejska. W zamian za to Budapeszt zobowiązał się do drakońskich oszczędności, aby ograniczyć deficyt budżetowy, który w 2006 roku wyniósł ponad 9 proc. PKB.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!