Jest zgoda, aby reforma została przeprowadzona w kształcie proponowanym przez Ministerstwo Rozwoju – twierdzi nasze źródło z otoczenia wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Potwierdza to szefowa resortu pracy. – Trwają prace finalizujące, by złożyć projekty ustaw do konsultacji. Wiodącą rolę odgrywają tu resorty rozwoju i finansów – mówi Elżbieta Rafalska.

Ogólny zarys likwidacji OFE i stworzenia pracowniczych planów kapitałowych pojawił się w lipcu ubiegłego roku. Ministerstwo Rozwoju napotkało jednak opór resortu pracy, który chciał, by całość zgromadzonych w OFE składek przyszłych emerytów (ponad 177 mld zł) przejął ZUS.

Z naszych informacji wynika, że wicepremier Morawiecki ostatecznie przekonał minister Rafalską do swojego pomysłu. To oznacza, że 25 proc. zgromadzonych w OFE składek przejmie państwowy Fundusz Rezerwy Demograficznej, a reszta trafi do instytucji finansowych, które zastąpią fundusze emerytalne. Pieniądze przyszłych emerytów staną się ich prywatnymi oszczędnościami, więc będą mogli decydować, w co je inwestować.

Resort rozwoju chce rozbudować III filar emerytalny. Szukał w państwowej kasie pieniędzy na zachęty (na początek ok. 3 mld zł), które skłoniłyby do oszczędzania w pracowniczych planach kapitałowych (PPK). Pomocną dłoń wyciągnęła do Morawieckiego Rafalska, która zgodziła się uszczuplić budżet Funduszu Pracy i pokryć z niego część wydatków.

Wicepremier chciałby rozpocząć reformę 1 lipca 2018 r. Tę datę potwierdza także minister pracy. Jednak rządowi urzędnicy wskazują, że z powodów technicznych możliwe jest opóźnienie – do 2019 r.