Dziennik Gazeta Prawana logo

Bank odda pieniądze za zakupy. Haczyk czy zysk?

10 marca 2011, 10:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
wózek sklepowy
wózek sklepowy/Shutterstock
Cash back to haczyk, który ma przyciągnąć do banku nowych klientów. Faktyczne wpływy z tego źródła są niewielkie i zależą od wysokości wydatków oraz salda na rachunku.

Instytucje finansowe coraz częściej oferują klientom możliwość zwrotu na rachunek osobisty części pieniędzy wydanych kartą płatniczą. W tej chwili taka usługa jest już dostępna w 6 bankach. Ostatnio wprowadził ją Bank Millennium.

– Zwracamy 3 proc. pieniędzy wydanych kartą w sklepach spożywczych, supermarketach i na stacjach paliw – mówi Wojciech Kaczorowski z Millennium.

Na zwrot pieniędzy nie można więc liczyć, jeśli płacimy rachunek w restauracji lub np. robimy zakupy w sklepie obuwniczym albo motoryzacyjnym. Jeszcze większy zwrot, bo nawet w wysokości 4 proc., można uzyskać w Toyota Banku. Na taki bonus mogą jednak liczyć tylko klienci, których średnie saldo na rachunku przekracza 90 tys. zł. Jeśli średnie saldo na koncie nie przekracza 5 tys. zł, wówczas klient otrzymuje 1-proc. zwrot. Warunkiem skorzystania z cash backu są też wpływy na koncie w wysokości co najmniej 3,5 tys. zł. Dodatkowo bank nie zwraca pieniędzy za każdy wydatek dokonany przy użyciu karty.

– Jest to możliwe w przypadku wybranych punktów handlowo-usługowych. To jednak bardzo duża sieć przekraczająca 25 tys. punktów – mówi Ireneusz Wojciechowski z Toyota Banku.

Maksymalny limit zwracanych pieniędzy w tym banku wynosi 760 zł miesięcznie. To oznacza, że aby otrzymać całą kwotę, w zależności od wysokości zwrotu trzeba wydać albo 19, albo 76 tys. zł miesięcznie.

Także w BOŚ i BGŻ obowiązują limity miesięcznych zwrotów, choć są one dużo niższe. W BGŻ nie można na tym zarobić więcej niż 50 zł (aby skorzystać z całego limitu, trzeba zapłacić kartą rachunki za 5 tys. zł). W BOŚ dochód z tego samego tytułu nie może przekroczyć 60 zł (aby skorzystać z całego limitu, trzeba wydać 6 tys. zł w miesiącu).

Z danych Związku Banków Polskich wynika, że średnie miesięczne wydatki kartą są jednak dużo niższe i wynoszą ok. 350 zł.

– Przeciętny klient dzięki tej usłudze może pokryć tylko koszty utrzymania rachunku i karty płatniczej – mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

Usługa cash back z zasady dodawana jest do kart czy rachunków, za które klient płaci. Możliwe jest jednak zwolnienie z tych opłat, jeśli klient zobowiąże się do przelewania na rachunek określonej kwoty albo do odpowiedniej liczby transakcji z użyciem karty. Eksperci zwracają uwagę, że cash back to zazwyczaj po prostu haczyk, który ma przyciągnąć nowych klientów do banku.

– Instytucje finansowe, zwracając część pieniędzy wydanych kartą, dzielą się z klientem zyskiem, jaki mają z takich transakcji. Najczęściej przychody banku z tego tytułu wynoszą od 1 do 2 proc. wartości transakcji – mówi Remigiusz Kaszubski ze Związku Banków Polskich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj