Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy wykorzystywani w Szwecji przy sadzeniu lasów. Pracują więcej, zarabiają połowę mniej

25 sierpnia 2021, 09:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szwecja
<p>Szwecja</p>/shutterstock
Polacy są wykorzystywani przy sadzeniu lasów pod Uppsalą. Muszą pracować więcej niż Szwedzi na trudnym terenie, a ich stawka godzinowa obowiązuje tylko na papierze - pisze w środę "Dagens Nyheter". Jak podaje gazeta, zarabiają połowę tego co mają w umowie z firmą Skogsvardarna i Uppland AB, którą do sadzenia drzew wynajął luterański Kościół Szwecji.

Szwedzki dziennik w reportażu na pierwszej stronie opisuje przypadek dwóch Polaków: Adama oraz Tomasza, którzy według umowy powinni otrzymywać 120 koron na godzinę (ok. 12 euro). W praktyce jednak zarabiają pół korony (ok. 50 eurocentów) za sadzonkę, co jak podkreśla gazeta, powoduje, że ich stawka godzinowa zmniejsza się o połowę. Polacy, aby "wyrobić normę" muszą więc pracować po 10 godzin sześć dni w tygodniu.

Jak pisze "Dagens Nyheter", na dokonanym po kryjomu nagraniu Ase Karlsson, szefowa przedsiębiorstwa, przyznaje, że "polscy pracownicy kierowani są do pracy na szczególnie trudnym terenie". Ziemia jest tam twarda, z kamieniami i korzeniami. Plecak z sadzonkami waży 20 kg. Karlsson Polakom mówi po angielsku jedynie, że "mogą zarobić dużo więcej, jeśli wysilą się".

Polacy zostali zwolnieni. "Ta praca jest dla was za ciężka"

Adam i Tomasz kontaktują się ze związkiem zawodowym branży leśnej SG, a gdy chcą negocjować warunki pracy, zostają zwolnieni. "Ta praca jest za ciężka dla was" - usłyszeli. Dzięki interwencji związkowców otrzymują należne im pieniądze, ale w lesie wciąż pracują ich polscy koledzy, którzy "mając na utrzymaniu dzieci w Polsce nie chcą przyjąć, że są oszukiwani".

"Dagens Nyheter" przypomina, że mąż właścicielki przedsiębiorstwa Jan Karlsson był właścicielem firmy, która zbankrutowała w 2008 roku, a setki zatrudnionych w niej pracowników leśnych z Rumunii pozostało bez pensji. Dziś jest on współwłaścicielem Skogsvardarna i Uppland AB, jednej z największych tego typu firm w Szwecji o rocznych obrotach 45 mln koron (4,4 mln euro), która zatrudnia Polaków, Litwinów i Rumunów.

Firma Skogsvardarna i Uppland AB jest wynajęta przez diecezję luterańskiego Kościoła Szwecji w Uppsali, do której należą grunty i lasy, będące źródłem jej dochodów. Przedstawicielka diecezji Helena Eld stwierdziła, że problem warunków pracy jest jej znany i "temat będzie podnoszony w rozmowach z przedsiębiorcą".

Z danych związku zawodowego GS wynika, że co roku do Szwecji przyjeżdża ok. 5 tys. pracowników leśnych z zagranicy. Jedynie 3 proc. stanowią Szwedzi. Z raportu Instytutu Naukowego Skogforsk wynika, że największą grupę takich tymczasowych pracowników stanowią Polacy (34 proc.), Rumunii (25 proc.) oraz Litwini (11 proc.).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj