Dziennik Gazeta Prawana logo

Ryzykowne kasowanie lojalek. Pracodawcy boją się widma odszkodowań

16 lipca 2020, 06:53
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
dokument podpis praca pracodawca pracownik / fot. Shutterstock
<p>dokument podpis praca pracodawca pracownik / fot. Shutterstock</p>/fot. Shutterstock
Firmy obawiają się zarzutów o nadużywanie prawa do wypowiedzenia umów o zakazie konkurencji. Pracownicy – że stracą część należnego odszkodowania za powstrzymywanie się od działalności.

W okresie epidemii firmy mają prawo wypowiadać wszystkie lojalki obowiązujące po zakończeniu zatrudnienia. Teoretycznie tak szerokie uprawnienie zagwarantowała im tarcza 4.0, czyli ustawa z 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19 (Dz.U. z 2020 r. poz. 1086). W praktyce muszą korzystać z niego ostrożnie, bo przepisy nie są do końca jasne i sądy mogą ograniczyć ten przywilej, w szczególności wobec tych przedsiębiorstw, których nie dotknęły skutki pandemii. Pracownicy z kolei muszą liczyć się z ewentualną walką o odszkodowania, bo nowe regulacje nie określają wszystkich skutków kasowania lojalek, na podstawie których już teraz zatrudnieni otrzymują pieniądze z firmy.

Haczyk dla pracodawców

Artykuł 15gf specustawy antycovidowej przewiduje, że w okresie stanu epidemii każdą umowę o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia może wypowiedzieć strona, na rzecz której go ustanowiono. Z literalnego brzmienia wynika zatem, że za krótkim, 7-dniowym wypowiedzeniem można skasować każdą taką lojalkę – zarówno tę, która ma być dopiero skuteczna w przyszłości, bo pracownik wciąż jeszcze jest zatrudniony w firmie, jak i tę, która już jest stosowana, bo były podwładny już nie pracuje i pobiera aktualnie odszkodowanie za powstrzymywanie się od konkurencyjnej działalności. Prawnicy zwracają jednak uwagę na haczyk. Chodzi o ustalenie intencji ustawodawcy i powiązanie tego uprawnienia z przeciwdziałaniem skutkom Covid-19. Przecież temu ma służyć ustawa, która wprowadza omawiany przepis.

– tłumaczy dr Dominika Dörre-Kolasa, radca prawny i partner w kancelarii Raczkowski.

Podkreśla, że w ten sposób ustawodawca uwalnia firmy z konieczności wypłat w okresie trudności związanych z pandemią.

– dodaje dr Dörre-Kolasa.

Podobnie uważa dr Magdalena Zwolińska, adwokat i partner w kancelarii NGL Legal.

– wskazuje.

Podkreśla, że jest to rodzaj powiązania tego uprawnienia z celem ustawy.

– wskazuje.

Zasada współżycia społecznego

Na dodatek pracownicy mogą się w takim przypadku powoływać też na przewidziany w kodeksie pracy obowiązek działania zgodnie z zasadami współżycia społecznego.

– zauważa dr Dörre-Kolasa.

Podkreśla, że może wpłynąć to na interpretację omawianych przepisów (w tym przez sądy). – – dodaje.

Nie można też zapominać, że w stosunkach pracy zasady współżycia społecznego i ich ewentualne naruszenie jest inaczej oceniane niż w tych cywilnoprawnych (pod kątem ochrony pracownika). Na dodatek możliwość wymawiania lojalek na podstawie art. 15gf znacząco ingeruje w treść stosunków umownych i to ewidentnie na niekorzyść zatrudnionych. Tymczasem w dotychczasowym orzecznictwie Sąd Najwyższy wyraźnie chronił tych ostatnich. Dla przykładu w wyroku z 16 czerwca 2011 r. wskazał (w zakresie zakazu konkurencji), że strony mogą ustalać treść stosunku prawnego według własnego uznania, byleby tylko jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwościom tego stosunku (ewentualne nadużycie prawa), ustawie oraz zasadom współżycia społecznego (sygn. III BP 2/11). Jednoznacznie podkreślał, że strony mogą wypowiadać lojalki, tylko jeśli przewidziały taką możliwość w umowie i za wskazaniem przyczyny.

– wskazuje dr Zwolińska.

Bez pieniędzy?

Skutki stosowania nowych przepisów i ich nieprecyzyjności mogą odczuć też pracownicy. Załóżmy, że od 1 stycznia 2020 r. na podstawie lojalki były pracownik firmy jest zobowiązany do niepodejmowania działalności konkurencyjnej do końca tego roku. Zgodnie z umową w styczniu otrzymał pierwszą transzę odszkodowania (50 proc.), a drugą (kolejne 50 proc.) ma otrzymać w grudniu. Pod koniec listopada pracodawca wymówi mu lojalkę za 7-dniowym wypowiedzeniem i nie wypłaci drugiej transzy odszkodowania, bo przecież zakaz konkurencji w grudniu już nie obowiązuje (czyli w praktyce przez pięć miesięcy – od lipca do listopada – zatrudniony powstrzymywał się od działalności konkurencyjnej za darmo).

Pracodawcy mogą więc stosować nowy przepis na swoją korzyść. Skoro mogą wypowiedzieć zakaz w dowolnej chwili, to wstrzymają się maksymalnie długo i wręczą wymówienie np. tuż przed wypłatą drugiej transzy odszkodowania. Zwłaszcza jeśli ta ostatnia jest wysoka i stanowi większą część rekompensaty za cały okres zakazu (jest to dopuszczalne).

– uważa dr Dörre-Kolasa.

Podkreśla, że w odwrotnej sytuacji pieniędzy raczej nie da się odzyskać (czyli np. gdy w pierwszym miesiącu obowiązywania rocznego zakazu firma zapłaciła 50 proc. pełnego odszkodowania, a następnie wypowiedziała lojalkę po np. trzech miesiącach obowiązywania).

– podsumowuje dr Dörre-Kolasa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj