W opublikowanym wczoraj na łamach DGP wywiadzie minister zdrowia Konstanty Radziwiłł stwierdził:.
Zdaniem większości ekspertów, których spytaliśmy o zdanie, mógłby być z tym problem, ponieważ rezydenci to lekarze z uprawnieniami i poza tym, że się szkolą, przyjmują pacjentów, biorą udział w operacjach itp. Pracują na etacie, a za to należy się płaca. Stypendium mogłoby być dobrym rozwiązaniem, o ile uzupełniałoby wynagrodzenie. W ten sposób mogłyby być zrealizowane podwyżki, o które postulują młodzi lekarze.
- - mówi jeden z szefów szpitala klinicznego.
Z kolei lekarski samorząd zwraca uwagę, że zmian wymaga cały system rezydentur, a nie tylko kwestia finansowania. - - wylicza Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Wyjaśnia, że te różne aspekty zawsze są poruszane przy odpowiedzi na pytanie o liczbę medyków w Polsce. -- zwraca uwagę Hamankiewicz.
Wprowadzenie zwrotnych stypendiów wymagałoby zmiany m.in. ustawy o zawodzie lekarza czy przyjętej w tym roku ustawy o minimalnych płacach w ochronie zdrowia (obejmuje też stażystów), a i tak mogłyby się pojawić wątpliwości, czy można wymagać odpracowania stypendiów państwowych tylko od jednej grupy zawodowej.
Także Tadeusz Jędrzejczyk, były prezes NFZ, a obecnie pracownik naukowy Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, uważa, że zwrotne stypendium lub pożyczka, która umarzana byłaby w zamian za podjęcie i kontynuowanie pracy w kraju, mogą być dobrym rozwiązaniem, ale jako uzupełnienie wynagrodzenia rezydentów. - - uważa Jędrzejczyk.
Zwraca też uwagę, że jeśli podstawowe wynagrodzenie rezydenta nie byłoby opłacane już z budżetu, to szpitale powinny dostać na ten cel wsparcie, ponieważ rezydenci wypełniają luki w zatrudnieniu i są placówkom potrzebni.
Pomysł ministerstwa popiera eurodeputowany PiS i były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. - - wspomina. Jego zdaniem system stypendiów powinien być powiązany z lepiej finansowanymi dyżurami rezydentów w szpitalach. Taki złożony system działa w Wielkiej Brytanii, gdzie system ochrony zdrowia jest, podobnie jak u nas, publiczny.
- - mówi Piecha.