Dziennik Gazeta Prawana logo

W Katowicach płacą najlepiej, w Białymstoku najgorzej

15 stycznia 2013, 06:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Katowice
Katowice/Shutterstock
W stolicy Górnego Śląska zarabia się prawie 5 tys. zł. W tym samym czasie w Białymstoku średnia pensja to niecałe 3 tys. zł. To rozwarstwienie będzie się jeszcze pogłębiać.

W pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach funkcjonujących w Katowicach wyniosło 4962 zł i było o 170 zł wyższe niż w tym samym okresie roku poprzedniego – wynika z danych Urzędu Statystycznego we Wrocławiu. Pod względem wzrostu zarobków nieco lepiej było tylko w Warszawie, gdzie średnia płaca wzrosła w tym czasie o 188 zł – do 4804 zł, a także w Łodzi, gdzie zwiększona została o 174 zł – do 3344 zł. W pozostałych miastach wojewódzkich podwyżki wynagrodzeń były mniejsze i w efekcie zwiększył się płacowy dystans dzielący je do Katowic.

– ocenia Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Banku. Dodaje, że w Warszawie średnie pensje są wysokie, bo podnoszą je mieszczące się w stolicy centrale przedsiębiorstw zatrudniające specjalistów, których trzeba dobrze wynagradzać. – – twierdzi Bujak.

Na trzecim miejscu w rankingu płacowym znalazł się Gdańsk. W ubiegłym roku stracił on nieco do lidera, ale średnia pensja w tym mieście była i tak wysoka – wyniosła 4652 zł, była więc tylko o 310 zł niższa niż w Katowicach. O wysokich zarobkach w Gdańsku decydują liczne inwestycje realizowane w tym mieście, wśród których są m.in. przedsięwzięcia związane z budową Gdańskiego Terminalu Kontenerowego DCT. Dobrze płaci także m.in. Grupa Lotos – drugi po Orlenie producent paliw w Polsce.

Na płacowej mapie Polski są jednak miasta, w których nie dość, że zarabia się niewiele, to jeszcze coraz mniej w porównaniu z Warszawą czy Katowicami. Na przykład w Białymstoku, Zielonej Górze i w Gorzowie Wielkopolskim pensje są aż o 1870–2050 zł niższe niż w stolicy Górnego Śląska i wynoszą 2,9–3,1 tys. zł. – – podkreśla Bujak. Dominują w nich małe i średnie firmy, w których zwykle płaci się wyraźnie mniej. Ponadto nie jest tajemnicą, że w małych przedsiębiorstwach dość często płaci się pod stołem, aby zmniejszyć koszty i nie płacić podatków. To niekorzystnie wpływa na oficjalny poziom płac w niektórych miastach.

Co gorsza, w najbliższym czasie rozwarstwienie płacowe może się jeszcze powiększyć. Eksperci zwracają bowiem uwagę, że mniejsze ośrodki miejskie (a do takich zalicza się m.in. Gorzów Wielkopolski i Zieloną Górę) odczują spowolnienie gospodarcze bardziej niż duże aglomeracje. Ze stopniowym zacieraniem w płacach między miastami będziemy mieli do czynienia dopiero wtedy, gdy powróci lepsza koniunktura i poprawi się sytuacja na rynku pracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj