Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto ma silne związki, ten ma wyższe pensje

28 lipca 2011, 08:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kto ma silne związki, ten ma wyższe pensje
Shutterstock
W pierwszym półroczu najwyższe podwyżki otrzymali ci, którzy zarabiają najwięcej i są dobrze zorganizowani. W następnych miesiącach to się nie zmieni.

W pierwszym półroczu płace w kopalniach wzrosły o 10,5 proc., czyli ponad dwa razy więcej niż przeciętnie w całym sektorze przedsiębiorstw – wynika z danych GUS. To sprawiło, że przeciętna płaca w górnictwie wyniosła w pierwszym półroczu 5844 zł i była o ponad 2,3 tys. zł wyższa od średniej krajowej.

Podniesiono między innymi wynagrodzenia w Kompanii Węglowej zatrudniającej ok. 60 tys. osób, która jest największym producentem węgla w Unii Europejskiej. – W maju zarząd firmy porozumiał się ze związkami zawodowymi w sprawie tegorocznego wzrostu płac. Będą one wyższe o 4 proc., a dodatkowe 3 proc. otrzymają kopalnie, które wykonają plan – mówi Zbigniew Madej z Kompanii Węglowej. W związku z tym górnikom naliczono i wypłacono już podwyżki od początku roku. Otrzymali oni również zapewnienie, że premiowane będzie ponadplanowe wydobycie węgla.

Nieco mniejsze były podwyżki w przemyśle tytoniowym, ale i tak przeciętne płace są tam wyższe niż w górnictwie i wynoszą ponad 5913 zł. Wzrosły one między innymi w British American Tobacco. – Co roku na przełomie marca i kwietnia płace zatrudnionych są waloryzowane w oparciu o wewnętrzne zasady. Dodatkowo pracownikom wypłacany jest bonus roczny skorelowany z wypracowanymi wynikami finansowymi – mówi Agata Olszówka z BAT.

Rekordzistami pod względem zarobków są jednak pracownicy rafinerii i koksowni. Ich przeciętna płaca zwiększyła się w pierwszym półroczu o 9 proc. i wyniosła aż 6753 zł – a w czerwcu blisko 8,2 tys. zł.

Tymczasem na przykład w przemyśle farmaceutycznym podwyżki wyniosły zaledwie 1,2 proc. Ale mimo to przeciętne zarobki w tej branży należą do najwyższych i wynoszą 5288 zł.

Powody do narzekań mają za to m.in. zatrudnieni w handlu detalicznym i przemyśle spożywczym, gdzie średnie zarobki są znacznie niższe niż przeciętnie w przedsiębiorstwach i wynoszą odpowiednio 2544 zł i 2,9 tys. zł, a podwyżki wyniosły tylko 3,6 – 4,1 proc. Nie zrekompensowały więc inflacji, która w pierwszym półroczu osiągnęła poziom 4,2 proc. Stracili też pracownicy budowlani zatrudnieni przy budowie budynków. Ich przeciętne nominalne płace brutto spadły o nawet 0,2 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem – głównie dlatego, że kurczy się budownictwo mieszkaniowe.

W następnych miesiącach będzie podobnie jak w pierwszym półroczu. – Najwyższe podwyżki otrzymają ci, którzy zarabiają najwięcej i są dobrze zorganizowani, bo oni już je wywalczyli i podpisali odpowiednie porozumienia z zarządami firm – podsumowuje Karolina Sędzimir, ekspert rynku pracy, ekonomistka PKO BP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj