Sprzedaż grzybów to nie takie proste. Nie wystarczy bowiem zerwać w lesie cały koszyk pyszności i sprzedawać je przy drodze. To me skończyć się nawet rokiem spędzonym w w więzieniu.
Choć skarbówka nie czepia się grzybiarzy i nie żąda, by handel opodatkować, to największe problemy są z Sanepidem. By bowiem legalnie sprzedać grzyby, trzeba zgłosić się do specjalnego klasyfikatora i dostać atest. Co prawda, jest darmowy, ale ważny tylko 48 godzin. Potem trzeba znów ustawić się w kolejce - pisze portal bankier.pl
Co grozi, jeśli ktoś atestu nie ma? Nic, bo w ustawie nie ma żadnych sankcji za sprzedaż grzybów bez papierów. Problemy zaczynają się jednak, jeśli w koszyku z grzybami znajdą się niejadalne. Za to może grozić nawet rok więzienia. Jeśli jednak sprzedanymi produktami zatruje się wiele osób, to handlarz może spędzić za kratkami aż osiem lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło bankier.pl
Zobacz