Podkreśliła, że jest przekonana, że ta liczba będzie się sukcesywnie zmniejszać.
Dziemianowicz-Bąk o "śmieciówkach"
Jestem przekonana, że zmniejszy się liczba fikcyjnych umów cywilnoprawnych, czyli „śmieciówek”, które powinny być umowami o pracę. Bo to warto rozróżnić. Nie wszystkie umowy cywilnoprawne to śmieciówki, wiele takich umów jest zawartych zgodnie z prawem, bo nie dotyczą stosunku pracy – zaznaczyła szefowa resortu.
Wyjaśniła, że rośnie świadomość zarówno po stronie pracowników, jak i pracodawców, którzy w jej przekonaniu będą rezygnować ze śmieciówek, żeby uniknąć kary i kłopotów. A dodatkowo w lipcu inspektorzy PIP rozpoczną kontrole, "aby dochodzić praw oszukanych pracowników i zamieniać umowy-zlecenia na umowy o pracę”.
Zaznaczyła też, że zgodnie z uchwaloną ustawą Państwowa Inspekcja Pracy będzie mogła przekształcać śmieciówki w umowy o pracę dwiema drogami: administracyjnie, wydając decyzję, lub na drodze sądowej, występując do sądu z powództwem o ustalenie istnienia stosunku pracy.
Wzrost bezrobocia w Polsce
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk skomentowała też wzrost bezrobocia w ostatnich miesiącach, oceniając, że przyczyn tego zjawiska jest kilka, m.in. sezonowość pracy.
Mamy za sobą najsurowszą zimę od lat – z tego względu obserwowaliśmy wstrzymanie części prac np. w sektorze budownictwa – wyjaśniła.
Dodała, że sytuację w liczeniu danych zmieniła także ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia, która weszła w życie w ubiegłym roku.
Zmieniła ona zasady wykreślania osób z rejestru bezrobotnych i ułatwiła rejestrowanie się w miejscu zamieszkania, a nie, jak dotąd, zameldowania. To sprawiło, że osoby, które już wcześniej realnie były bez pracy, ale były dla systemu niewidzialne, zostały zauważone. Szacujemy, że gdyby nie te zmiany, to w statystykach byłoby o ok. 100 tys. osób mniej – dodała.