Najnowszy raport "Freelancing w Polsce. Między stabilnością a adaptacją" zrealizowany przez Useme przy współpracy z agencją badawczą ABR Sesta pokazuje, że freelancing przestaje być alternatywą dla etatu, a staje się trwałym i coraz bardziej sformalizowanym elementem rynku pracy.

Freelancing kusi specjalistów od e-commerce, IT i multimediów

Badanie wykazało, że wśród freelancerów dominują osoby tworzące i obsługujące strony internetowe i sklepy online (26 proc.), a także specjalizujące się w treściach multimedialnych, takich jak fotografia, wideo czy animacja (26 proc). Programowanie i obszar IT to główna domena 16 proc. uczestników badania, niemal identyczny odsetek zajmuje się copywritingiem (15 proc.) oraz tłumaczeniami (14 proc.)
Wśród zleceniodawców dominowały w ubiegłym roku podmioty z branż marketingu i reklamy (25 proc. wskazań), mediów i rozrywki (19 proc.) oraz e-commerce (19 proc.). Warto dodać, że klienci freelancerów działali przede wszystkim na rynku polskim - niemal połowa badanych nie realizowała w ubiegłym roku żadnych zleceń dla podmiotów zagranicznych.

Reklama

Rynek wolnych strzelców w Polsce to przestrzeń o dużej dynamice, gdzie spotykają się doświadczeni eksperci z nową falą specjalistów, którzy budują swoją pozycję w oparciu o najnowocześniejsze standardy rynkowe.
Ponad 45 proc. respondentów pracuje w obecnej specjalizacji dwa lata lub krócej, a niemal 29 proc. ma za sobą 3–5 lat doświadczenia w tej dziedzinie. Jednocześnie aż 34 proc. badanych to eksperci ze stażem powyżej 5 lat, co gwarantuje firmom dostęp do głębokiej wiedzy merytorycznej.
– Stosunkowo krótkie doświadczenie respondentów pokazuje, że freelancing wciąż pozostaje atrakcyjnym modelem pracy: w realizowanych przez nas co roku badaniach wychodzi, że podobnie duży odsetek ankietowanych decyduje się na pierwsze kroki w tej dziedzinie. Dla firm to sygnał, że współpracując z freelancerami, zyskują partnerów nie tylko ciekawych rynku, ale przede wszystkim sprawnie operujących w obszarach, które wymagają ciągłej aktualizacji wiedzy – mówi Zuzanna Ilków, Marketing Lead z Useme.

Reklama

Freelancer zamiast pracownika: tabilna liczba zleceń i stabilne dochody

Na tle hamującego w ubiegłym roku rynku pracy, charakteryzującego się m.in negatywną dynamiką ofert pracy czy spadającym zatrudnieniem w sektorze przedsiębiorstw, freelancerzy radzili sobie w ubiegłym roku całkiem dobrze.
Aż 38 proc. badanych realizowało podobną liczbę zleceń jak w 2024 roku, z kolei aż 43 proc. freelancerów odnotowało wzrost zainteresowania swoimi usługami. Respondenci realizowali najczęściej 1-2 zlecenia miesięcznie (40 proc. wskazań), a co 4. freelancer miał średnio od 3 do 5 zleceń. Koncentracja na większych, dłuższych i bardziej przewidywalnych współpracach jest jednym z sygnałów dojrzewania tego rynku.

Raport Useme wskazuje, że duże zmiany nie dotyczyły także obszaru zarobków. Największa grupa respondentów osiągała w 2025 roku z samej działalności freelancerskiej dochody w przedziale 2001–5000 zł miesięcznie (25 proc. wskazań).
Niewiele mniejszy odsetek deklarował zarobki do 1000 zł (22 proc.) oraz między 1001 a 2000 zł (20 proc.). Niższe poziomy dochodów z freelancingu wynikają z faktu, że spora część badanych łączy pracę etatową z działalnością freelancerską realizowaną po godzinach, jest to więc dla nich uzupełniające, a nie główne źródło zarobku.

Dochody na poziomie 5001–10 000 zł uzyskało 16 proc. badanych, a powyżej 10 000 zł zarabiało w skali miesiąca jedynie 6 proc. przebadanych freelancerów.
Podobnie jak w przypadku liczby zleceń, największa grupa respondentów (34 proc. wskazań) zadeklarowała, że jej dochody w 2025 r. pozostały na zbliżonym poziomie względem roku 2024. Łącznie wzrost dochodów wskazało ok. 47 proc. badanych, podczas gdy spadek dochodów zadeklarowało ok. 19 proc. freelancerów.

Freelancing: kto zarabia najwięcej

Najwyższy potencjał dochodowy deklarowali freelancerzy z obszarów IT/programowania oraz analityki i performance marketingu. To także specjalizacje, w których częściej występowały stałe współprace i wyższa wartość pojedynczego projektu. Tłumaczenia były branżą o największej liczbie zleceń (43 proc. specjalistów realizuje powyżej 6 zleceń miesięcznie), ale o niższych dochodach jednostkowych. Oprócz tłumaczy do najbardziej “zapracowanych” grup należeli wspomniani już programiści oraz osoby odpowiedzialne za analitykę i tworzenie kampanii reklamowych.
Na wysokość dochodów wpływ miał także typ obsługiwanych klientów. Największy wzrost dochodów deklarowali freelancerzy współpracujący z dużymi firmami i korporacjami (67 proc.), które generowały również najwyższe wolumeny pracy. Małe i średnie firmy oferowały najlepszą równowagę pomiędzy stabilnością a skalą współpracy – poprawę sytuacji finansowej odczuło 53 proc. badanych.

Jednocześnie, freelancerzy sporadycznie mierzyli się z presją cenową - 35 proc. ankietowanych zwróciło uwagę na częstsze próby negocjowania stawek, ale rzadko kończyły się one faktyczną obniżką. Warto także dodać, że aż 85 proc. freelancerów otrzymało w 2025 roku wynagrodzenie terminowo, co może świadczyć o postępującej instytucjonalizacji freelancingu.
– Co ciekawe, wzrost dochodów freelancerów w ostatnim roku nie zawsze szedł w parze ze wzrostem liczby zleceń. Pokazuje to, że rynek premiuje wartość projektu, a nie wolumen pracy. Jednocześnie najbardziej doświadczeni freelancerzy częściej wskazywali stagnację lub spadki, co pokazuje, że sam staż nie gwarantuje wzrostu dochodów, tak jak to często ma miejsce w pracy na etacie. Wzrost dochodów zależy od klientów, specjalizacji i modelu współpracy. Dane sugerują, że dochody freelancerów nie są powiązane jedynie z ilością wykonanej pracy. Inne czynniki, jakie mogą wpływać na zarobki freelancerów, to sytuacja gospodarcza, wykorzystanie narzędzi technologicznych pozwalających na efektywniejszą pracę, zmiana modelu rozliczeń czy wreszcie wzrost doświadczenia – mówi Edyta Kowal, CMO z Useme.

Freelancing ze wsparciem AI

Mówiąc o wykorzystaniu narzędzi technologicznych warto wspomnieć o wpływie AI na rynek “wolnych strzelców”. Ankietowani freelancerzy mają raczej pozytywne zdanie o wpływie AI na ich pracę. Blisko 50 proc. freelancerów wskazało, że AI pozwala pracować szybciej i wydajniej, a 37 proc. traktowało ją jako wsparcie w zadaniach rutynowych.
Z kolei 27 proc. osób stwierdziło, że dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji mogli dostarczyć projekty wyższej jakości. Badani freelancerzy o bardziej sceptycznym nastawieniu zwracali uwagę na to, że klienci woleli korzystać z AI zamiast ich usług (12 proc. wskazań).
Wśród największych entuzjastów AI znajdowali się w ubiegłym roku specjaliści SEO, analitycy i osoby obsługujące kampanie reklamowe w mediach społecznościowych oraz copywriterzy. Nieco bardziej sceptycznie do rewolucji sztucznej inteligencji podchodzili projektanci graficzni, UX i UI designerzy oraz tłumacze.
Ciekawe i optymistyczne jest też nastawienie klientów do wykorzystania AI przez freelancerów - aż 60 proc. zleceniodawców nie ma sprecyzowanych preferencji i pozostawia “wolnym strzelcom” swobodę w korzystaniu z narzędzi AI, a co 5. klient wręcz zachęca do używania sztucznej inteligencji, dostrzegając, że przekłada się to na szybszą realizację i wyższą jakość projektów


Freelancing - model pracy i rozliczeń: między zleceniem a etatem

Największa grupa respondentów pracowała w ubiegłym roku wyłącznie na zleceniach – taki model wskazało 41 proc. badanych. Kolejne 33 proc. łączyło etat z realizacją zleceń, co pokazuje, że praca projektowa często stanowi uzupełnienie stałego zatrudnienia.
Model oparty na jednym stałym kliencie oraz dodatkowych zleceniach deklarowało 17 proc. respondentów. Znacznie mniejsze grupy stanowiły osoby studiujące i realizujące zlecenia (6 proc.) czy przebywające na urlopie wychowawczym, jednocześnie wykonując zlecenia (3 proc.).

Jednocześnie większość ankietowanych korzystała z form rozliczeń, które nie wymagają prowadzenia własnej działalności gospodarczej – dominowały umowy cywilnoprawne (52 proc.) oraz platformy pośredniczące (31 proc.).
Dane pokazują, że freelancerzy nie dążą masowo do pełnej formalizacji działalności, ale szukają rozwiązań pośrednich, które łączą elastyczność pracy projektowej z większym poczuciem bezpieczeństwa i przewidywalności.
– Wraz z dojrzewaniem rynku freelancerzy coraz częściej oczekują nie tylko zleceń, ale także rozwiązań, które zwiększają poczucie stabilności przy jednoczesnym zachowaniu elastyczności. Zapotrzebowanie na grupowe ubezpieczenia czy podstawowe benefity dla freelancerów jest widoczne na wielu rynkach europejskich, gdzie pojawia się także coraz więcej dyskusji na temat konieczności wdrożenia systemowych rozwiązań w tym zakresie. Usługę dostępu do benefitów i ubezpieczenia zdrowotnego, które do tej pory były kojarzone głównie z etatem, uruchomiliśmy także, pod nazwą Useme Plus, na naszej platformie. To w naszej ocenie naturalna odpowiedź na potrzeby tego dojrzewającego i coraz bardziej świadomego rynku, jak i zmian pokoleniowych w kontekście podejścia do kariery zawodowej – komentuje Przemysław Głośny, CEO Useme.
– Dane z 2025 roku pokazują, że freelancing w Polsce przestał być rynkiem przejściowym - to dojrzały i stabilizujący segment rynku pracy. Daje firmom elastyczność i kontrolę kosztów w warunkach niepewności gospodarczej i deficytu specjalistów, a freelancerom – coraz większą przewidywalność,, choć widzimy tu rosnącą potrzebę produktów dającym “wolnym strzelcom” poczucie bezpieczeństwa w warunkach niezależności. Freelancerzy nie tylko adaptują się do zmian – coraz częściej aktywnie kształtują nowy model pracy, oparty na elastyczności, przewidywalności i partnerskich relacjach biznesowych. To już nie alternatywa dla etatu, lecz pełnoprawny filar nowoczesnego rynku pracy – podsumowuje Marta Polowczyk, COO z Useme.