Dziennik Gazeta Prawana logo

Magda Gessler ujawnia. Tyle zarabiają restauracje po "Kuchennych rewolucjach"

5 listopada 2024, 15:03
[aktualizacja 5 listopada 2024, 15:19]
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Opłaca się restauratorom wystąpić w "Kuchennych rewolucjach" Magdy Gessler?
Opłaca się restauratorom wystąpić w "Kuchennych rewolucjach" Magdy Gessler?/AKPA
Dla wielu restauratorów występ w "Kuchennych rewolucjach" i poddanie się osądowi Magdy Gessler to trudna przeprawa. Opłaca im się to? Magda Gessler w najnowszym wywiadzie zdradziła, ile zarabiają restauracje po liftingu w jej programie. Kwoty są imponujące.  

"Kuchenne rewolucje", które od 2010 r.  prowadzi Magda Gessler w TVN, cieszą się wielką popularnością. Czas reklamowy przy tym programie należy do bardzo kosztownych. A jakie korzyści finansowe osiągają restauratorzy, którzy poddają swoje lokale osądowi Magdy Gessler? Czy udaje im się zaistnieć z sukcesem na rynku? 

Magda Gessler w najnowszym wywiadzie zdradziła, ile przeciętne zarabiają po "Kuchennych rewolucjach" uczestnicy programu. 

"Kuchenne rewolucje" i obroty restauracji

Po "Kuchennych rewolucjach" z 1500 złotych robią 15-20 tysięcy obrotu dziennie. Restauracja taka jak 'Ragazzi da mangiare', która ma dwie osoby gotujące i osiem stolików, robi od 18 do 20 tysięcy dziennie obrotu. Czyli taka droga pizza ma wzięcie - powiedziała Magda Gessler w rozmowie z portalem Jastrząb Post. 

Restauratorka podzieliła się także refleksją na temat branży gastronomicznej. - Ja nie znam trudniejszej pracy, większego poświęcenia i zaangażowania, które mogą się skończyć największym sukcesem, poza gotowaniem. To jest gorsze od wojska. To naprawdę jest bardzo ciężka praca - powiedziała Magda Gessler. 

"Kuchenne rewolucje" z zaskoczenia? 

Jakiś czas temu Magda Gessler wystąpiła w programie "Mellina" Marcina Mellera. Restauratorka odniosła się do komentarzy internautów, którzy twierdzą, że "Kuchenne rewolucje" są realizowane według scenariusza. - Dostajemy adres, gdzie robimy 'Kuchenne rewolucje' 15 minut przed wyjazdem na plan. I dojeżdżamy do miejsca, które może być chińskim miejscem, gruzińskim miejscem, wietnamskim miejscem, jak było to w Białymstoku – nikt nic nie wie. Ja w umowie zastrzegłam, że nigdy nie chcę wiedzieć, dokąd jadę. Żeby nikt mnie nie posądzał, że jest jakaś ustawka, że za coś bierzemy pieniądze - zdradziła.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj