Dziennik Gazeta Prawana logo

Zwrot na rynku mieszkaniowym w Polsce. Analitycy o nowym trendzie

9 lipca 2024, 18:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
budownictwo, mieszkania, inżynier
Zwrot na rynku mieszkaniowym w Polsce. Analitycy o nowym trendzie/ShutterStock
Z danych Otodom Analytics wynika, że w czerwcu tego roku deweloperzy sprzedali 3,2 tys. mieszkań, czyli o 6 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Pozytywną informacją jest także to, że w stawki mieszkań przestały rosnąć. W Katowicach, Krakowie i Łodzi ceny praktycznie nie zmieniły się. Niewielkie spadki odnotowano natomiast w Trójmieście i w Poznaniu. 

Jak wyliczyli eksperci Otodom Analytics, deweloperzy działający na siedmiu rynkach głównych (Katowice, Kraków, Łódź, Poznań, Trójmiasto, Warszawa i Wrocław) sprzedali w czerwcu o 6 proc. więcej lokali niż miesiąc wcześniej, natomiast średnie stawki za mkw. nie uległy większym zmianom. Zaznaczono, że lepszy wynik sprzedaży to efekt wzmożonej aktywności marketingowej deweloperów oraz "większego otwarcia na rozmowy z kupującymi o cenie końcowej".

Według eksperta rynku mieszkaniowego Otodom Analytics Marcina Krasonia, na razie trudno jeszcze określić czy czerwcowy skok był jednorazowy, czy też - jak wskazał - "mamy do czynienia z początkiem odwrócenia trendu spadkowego obserwowanego od trzech miesięcy".

Oferta mieszkań rośnie

Analityk zauważył, że już od października ubr. oferta dostępnych mieszkań deweloperskich sukcesywnie rośnie. Np. w czerwcu do sprzedaży na siedmiu rynkach głównych do sprzedaży trafiło 4,9 tys. lokali, czyli o 15 proc. więcej niż w maju i o 31 proc. więcej niż przed rokiem. Tym samym na koniec pierwszego półrocza w granicach największych miast kupujący mogli wybierać spośród 49,8 tys. nowych mieszkań.

Z analizy wynika też, że najwięcej, bo ponad 11,5 tys. lokali deweloperskich, na koniec czerwca miała do zaoferowania Warszawa. Na drugim miejscu znalazła się Łódź z bazą liczącą ponad 8,5 tys. Z kolei trzecie należało do Poznania i Wrocławia (po ok. 7 tys. ofert). Pod względem sprzedaży w czerwcu również przodowała stolica, w której nabywcy zdecydowali się na zakup blisko 1000 mieszkań. Natomiast najsłabiej wypadły Katowice, gdzie w ubiegłym miesiącu sprzedano ok. 200 lokali.

Stawki mieszkań przestały rosnąć

W publikacji napisano, że wzrost liczby mieszkań trafiających na rynek przyczynił się do wydłużenia czasu sprzedaży we wszystkich miastach. W ubiegłym roku, gdy Kraków, Trójmiasto, Warszawa i Wrocław borykały się z niewystarczającą ofertą, czas wyprzedaży wynosił poniżej 2 kwartałów. Obecnie czas wyprzedaży oferty w tych miastach wynosi 4-5 kwartałów i stale rośnie. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w Katowicach i w Poznaniu (ok. 6 kwartałów). Z kolei najdłużej (9 kwartałów) nowe mieszkania czekają na klientów w Łodzi co - według autorów publikacji wskazuje na nadpodaż mieszkań na tamtejszym rynku.

Z analizy cen wynika, że w czerwcu stawki mieszkań przestały rosnąć. Lekki wzrost widoczny był jedynie w Warszawie, gdzie nabywcy mieszkań od deweloperów musieli liczyć się z wydatkiem rzędu ok. 17,5 tys. zł/mkw. W Katowicach, Krakowie i Łodzi ceny praktycznie nie zmieniły się. Niewielkie spadki odnotowano natomiast w Trójmieście i w Poznaniu. W stolicy Wielkopolski kupujący mogli zapłacić ok. 75 zł/mkw. mniej niż miesiąc wcześniej, a w Trójmieście - o ok. 275 zł/mkw. mniej.

Kwartał nie był zbyt łaskawy dla deweloperów

Eksperci Otodom Analytics, uważają, że chociaż czerwiec przyniósł wzrost sprzedaży, to cały ostatni kwartał nie był zbyt łaskawy dla deweloperów. W ciągu ostatnich trzech miesięcy sprzedali oni na siedmiu rynkach głównych 9,7 tys. mieszkań, czyli najmniej od ostatniego kwartału 2022 roku i o 16 proc. mniej niż w I kwartale br. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika jednak, że deweloperzy pozytywnie patrzą w przyszłość: liczba pozwoleń na budowę powoli rośnie, a nowych budów rozpoczyna się więcej niż w ubiegłym roku. Co więcej, wygląda na to, że na planowany nowy program wsparcia kredytobiorców rynek reaguje ze spokojem.

W ocenie analityków, nowy program "Mieszkanie na start" może mieć dużo mniejszy wpływ na sytuację na rynku mieszkaniowym niż jego poprzednik "Bezpieczny Kredyt 2 proc." Głównie ze względu na wbudowane w nim "bezpieczniki" mające na celu powstrzymanie galopady cen. "Dużo większe znaczenie dla sektora będzie miało wprowadzenie wsparcia dla strony podażowej. Wszystkie dotychczasowe programy skupiały się na stymulowaniu popytu, co wprost prowadziło do wzrostów cen. Tymczasem obecnie słyszymy zapowiedzi uwolnienia gruntów pod zabudowę. Na takie rozwiązanie czekają deweloperzy" – podsumowuje Krasoń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj