Dziennik Gazeta Prawana logo

"Inicjatywa" Giertycha po doniesieniach o "przekrętasie" w Orlenie. "Obajtek może mnie pozwać..."

29 kwietnia 2024, 17:41
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Roman Giertych
Roman Giertych/X.com
Roman Giertych w wystąpieniu, zamieszczonym na portalu Youtube ostro skomentował sprawę straty przez Orlen 1,6 mld zł. Nawiązał przy tym do sprawy oskarżanego o kontakty z Hezbollahem Samera A., który kierował spółką Orlen Trader Switzerland. Zwrócił się z apelem do prokuratorów, napominając ich, by "zabrali się do roboty". 

Przeczytałem dziś w portalu Onet informację, która spowodowała, że trzeba powiedzieć "dość". Mówię do wszystkich prokuratorów, którzy zajmują się tą sprawą a także do tych wszystkich prokuratorów, któzy zajmują się różnymi aferami PiS. Mamy dość słuchania informacji o kolejnych aferach poprzedniej władzy, a niesłyszenia niczego na temat tego, w jaki sposób jest realizowana zasada państwa prawa i w jaki sposób są realizowane podstawowe fundamenty prokuratury, czyli - w jaki sposób ścigacie przestępstwa - mówił w nagraniu Giertych.

"Tu mamy ewidentne przekręty"

To, co wychodzi na jaw w przypadku Orlenu i ich spółki szwajcarskiej, gdzie przelano ponad miliard złotych na jakiegoś pośrednika, jak się dowiadujemy z Onetu, związanego z Hezbollahem; na jakiegoś "przekrętasa", który od dawna był ścigany za karuzelę VAT-owską. Codziennie pojawiają się nowe informacje, a tymczasem... prokuratura sobie bada, tak? Jak ktoś jest podejrzewany o wyprowadzenie 50 tysięcy, to nie macie w  wątpliwości, zeby zaraz stawiać zarzuty i składać wnioski aresztowe. Jak ktoś jest odpowiedzialny za szkodę na 200 tysięcy złotych, to już biegniecie z zarzutami dla ludzi, dla przedsiębiorców. Tu mamy ewidentne przekręty, nie mówię tylko o sprawie Orlenu, również o innych - mówił. 

Prokuratura jest w moim przekonaniu tą częścią państwa, która została przez PiS najbardziej zniszczona, a to z tego powodu, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat PiS rządził prokuraturą nie przez lat osiem, ale przez lat czternaście, bo rządził za czasów Ziobry w pierwszych rządach PiS-owskich, rządził właściwie za czasów pana Andrzeja Seremeta, który był mianowany przez Lecha Kaczyńskiego, w dużej mierze byli to ci sami ludzie, których mianował Ziobro. No i oczywiście rządził w ciągu ostatnich ośmiu lat - dowodził Roman Giertych. 

"Chcemy, żeby prokuratorzy zabrali się do roboty"

Teraz to się zmienia, bardzo dobrą robotę robi pan minister Bodnar, ma tu "orkę na ugorze". Ale - istotą tej pracy, istotą tego, co chcemy zmienić w relacjach politycy-prokuratura, jest to, że nie będzie żadnych poleceń od Bodnara do prokuratora, aby stawiał komukolwiek zarzuty. To nie jest rola prokuratora generalnego. To Ziobro tak robił. Jeżeli ktoś z prokuratorów czeka na osobiste polecenie Adama Bodnara, by stawiał komuś zarzuty, to się głęboko myli. Nie doczeka się... My chcemy, aby prokuratorzy po prostu zabrali się do roboty. Zabrali się za to, co jest wymagane prawem - kontynuował. 

Natomiast funkcja kontrolna parlamentu obliguje mnie jako posła i jako szefa zespołu do spraw rozliczeń, aby reagować w sytuacji, kiedy widzę, że te rozliczenia są spowolnione. I reaguję... chciałem zapowiedzieć wszystkim prokuratorom moją inicjatywę, którą oczywiście najpierw będzie musiał ocenić klub parlamentarny, posłowie i ministerstwo sprawiedliwości, albowiem chcę ściśle współpracować z ministerstwem sprawiedliwości.

"Inicjatywa" Giertycha

Inicjatywa - tłumaczył Giertych - wyraża pewien nastrój wśród posłów koalicji 19 października - nastrój zniecierpliwienia. Inicjatywa przygotowania ustawy, która wejdzie w życie - mam nadzieję - po tym, jak prezydent ją podpisze, a 9 sierpnia przyszłego roku czeka nas zmiana prezydenta Andrzeja Dudy. Chodzi o to, by tak przygotować ustawę, aby (nowy) prezydent mógł podpisać ją pierwszego dnia swojego urzędowania - mówił. 

Jak wyjaśnił, chodzi o "ustawę, która by dokonywała weryfikacji nie tylko sposobu działań, funcjonowania, ale również kadr w prokuraturze. Ci, którzy się zaprzedali PiS-owi i wykonywali różnego rodzaju polecenia, a przede wszystkim ci, którzy tuszowali różnego rodzaju afery, nie mogą pozostać w zawodzie prokuratorskim. To się nie może zdarzyć i się nie zdarzy - wyjaśnił. 

Giertych ocenił, że "materiał dowodowy ws. OTS, o którym mówią dziennikarze, jest wystarczający na postawienie zarzutów dla wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z tą sprawą". - Sprawa zasługuje na gniew. Nie będzie w Polsce tak, jak bywało w ciągu ostatnich lat, że prawo chroniło tylko i wyłącznie PiS. Nie będzie już tak, że można było bezkarnie kraść - grzmiał adwokat. Giertych zakończył, że Daniel Obajtek może go pozwać, ale sprawa szwajcarskiej spółki "to złodziejstwo".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj