Dziennik Gazeta Prawana logo

Leszek Czarnecki bez aresztu. Nie usłyszy zarzutów w aferze GetBack

24 kwietnia 2024, 06:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Leszek Czarnecki
Leszek Czarnecki/Agencja Wyborcza.pl
Wniosek o tymczasowe aresztowanie milionera Leszka Czarneckiego ostatecznie upadł. Sąd nie uwzględnił zażalenia prokuratury. Śledczy mogą ponowić starania tylko, jeśli zdobędą nowe argumenty - pisze "Rzeczpospolita".

Wszystko wskazuje na koniec ponad dwuletniej batalii warszawskiej prokuratury o tymczasowe aresztowanie biznesmena Leszka Czarneckiego – podała "Rzeczpospolita", wskazując, że prokuratura chciała wystawić za Czarneckim europejski nakaz aresztowania oraz międzynarodowy list gończy, następnie ściągnąć go do kraju i przedstawić zarzuty w aferze Getback.

Dotąd sądy rejonowe odmawiały aresztu, ale ich decyzje uchylał sąd okręgowy, i sprawa wracała do punktu wyjścia. Teraz jest inaczej – decyzja jaka dzisiaj zapadła jest prawomocna - informuje "Rzeczpospolita".

Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił zażalenia prokuratury na postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia z 12 stycznia 2024 r. o niezastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec Leszka Czarneckiego. I utrzymał decyzję sądu pierwszej instancji – powiedział cytowany przez „Rzeczpospolitą” prok. Mirosław Jerzy Iwanicki, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Mec. Jacek Dubois, jeden z pełnomocników biznesmena w rozmowie z „Rz” wskazał: "Sąd Okręgowy stwierdził, że nie doszło do uprawdopodobniona winy w stopniu, który by umożliwiał zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu. Mam nadzieję, że prokuratura zrozumiała w końcu, że nie ma żadnych dowodów przeciwko panu Czarneckiemu".

Jak podała "Rzeczpospolita", według prokuratury Leszek Czarnecki współuczestniczył w organizowaniu obrotu obligacjami Getback bez zezwolenia KNF, przez co 1140 klientów straciło łącznie 227 mln zł. Zdaniem śledczych, biznesmen wiedział o procederze - sprzedaż tych obligacji przynosiła bankowi ogromne zyski, czego jako jego właściciel i szef Rady Nadzorczej nie mógł nie zauważyć, zwłaszcza, że – jak podkreślali śledczy – „to osoba wykształcona, doktor nauk ekonomicznych, zarządza szeregiem spółek i banków nie tylko w Polsce, ale też za granicą”. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj