W wywiadzie dla "Financial Times" przedstawiciel Ukrainy Taras Kaczka powiedział, że Kijów chce, aby Unia Europejska zakazała importu rosyjskich produktów rolnych na rynek europejski przez Białoruś i kraje bałtyckie.
Kaczka zaznaczył, że ewentualny okres przejściowy z kontrolowanym podejściem do przepływów handlowych między Ukrainą a UE może być korzystny dla obu stron.
Wszyscy potrzebujemy kontrolowanego podejścia do przepływów handlowych między Ukrainą a UE. Jeśli chodzi o pszenicę, to nie Ukraina stwarza problemy polskim rolnikom, ale Rosja - powiedział Kaczka.
"Działania w kontekście protestów w Polsce"
Poparł też proponowane przez UE ograniczenia importu niektórych towarów z Ukrainy, w tym jaj, mięsa drobiowego i cukru, oraz umożliwienie poszczególnym krajom blokowania rynków zbytu dla ukraińskiego zboża.
Kaczka powiedział, że Ukraina dobrowolnie zawiesiła eksport kukurydzy do pięciu sąsiednich krajów UE, przekierowując dostawy do Włoch i Hiszpanii przez Morze Czarne.
Działania te - podaje Biznes24 - zostały podjęte w kontekście blokowania ruchu ciężarówek na przejściach granicznych z Ukrainą.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.