Minister pracy Jolanta Fedak uważa, że kobiety, które przez wiele lat wychowywały w domu dzieci, powinny raczej dostawać z tego tytułu świadczenie emerytalno-rentowe, niż tracić prawo do renty po zmarłym mężu. Zmiany zasad przyznawania takich rent proponuje Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". ", a już na pewno nie powinny tracić ich te kobiety, które przez wiele lat nie pracowały, gdyż wychowywały dzieci. Inne podejście byłoby zaprzeczeniem polityki rodzinnej, za którą się jednoznacznie opowiadam" - powiedziała.
>>> Szef zapłaci za nadgodziny rzadziej i później
Fedak zaznaczyła, że jeżeli kobieta wychowuje dzieci, to w przyszłości będą one pracować na nasze emerytury. "" - powiedziała.
PKPP Lewiatan zapowiada, że w poniedziałek wyśle do minister pracy oraz wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka list, w którym zaproponuje, by Komisja Trójstronna zajęła się propozycją zmiany zasad przyznawania rent dla kobiet w wieku przedemerytalnym.
Ekspert Lewiatana Jeremi Mordasewicz powiedział PAP, że takie przepisy są niesprawiedliwe, a ich zmiana dałaby budżetowi państwa ok. 4 mld zł rocznie. Podkreślił, że PKPP nie proponuje, by całkowicie odbierać kobietom prawa do renty rodzinnej.
>>> Kobiety rządzą w poważanych zawodach
"Chodzi nam jedynie o to, by pracowały one do wieku emerytalnego, a dopiero potem pobierały świadczenie, na które częściowo same zapracują. Uważamy też, że " - powiedział. "Trudno wyobrazić sobie rozpoczęcie aktywności zawodowej w wieku 50 lat osobie, która przedtem nie pracowała poza domem" - odpowiada szefowa resortu pracy. Jednak zdaniem Mordasewicza takie osoby mogłyby pracować w przedszkolach lub jako nianie.
Obecnie osoba, która w chwili śmierci małżonka ma co najmniej 45 lat, ma prawo do renty rodzinnej po zmarłym. Otrzyma ją dożywotnio, gdy skończy 50 lat. Takie samo prawo przysługuje mężczyznom i kobietom, ale znacznie częściej korzystają z niego kobiety.